OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| FELIETON | KOMENTARZ NIEPOLITYCZNY |
|_#63  ZA

 

 

Rynek pracy
to umowy zbiorowe

/// arch. Sławomir Żak, architekt IARP /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Regulacje dotyczące rynku usług projektowych to legislacja, ale w znacznie szerszym pojęciu. To dla zawodu przede wszystkim rynek pracy, także sprawy dotyczące mikroprzedsiębiorstw, a w tym kontekście prawdziwe problemy pracy architekta jako przedsiębiorcy. Podnoszę tu casus wyroku NSA – IARP w sprawie zapisów KEZA dotyczących kryteriów dostępu do pracy (zasad, które też należałoby opisać standardami). Wyrok sądu jednoznaczne wskazał na postrzeganie architekta jako przedsiębiorcy – według tej wykładni każdy zawodowy architekt to przedsiębiorca. Inaczej NSA nie mógłby stawiać samorządowi architektów zarzutów o działania monopolistyczne. Jeśli więc przyjąć taką wykładnię – to zawód musi odnosić się do regulacji rynku pracy. Zatem ustawowy zapis o ochronie interesów swoich członków należałoby traktować jako wskazanie dotyczące bezpiecznego wykonywania zawodu na rynku pracy, czyli na rynku usług projektowych.
       
Rynek pracy to umowy zbiorowe
       
       

Standardy wykonywania zawodu architekta wciąż są projektem wymagającym ukonstytuowania w IARP (być może w uzupełnionym zakresie – z pewnością o wymagania stawiane zamawiającemu). Jeśli klauzula standardowego świadczenia usług ma być obligatoryjna, to symetrycznie do standardów, ubezpieczeń i etyki zawodowej muszą się pojawić warunki, na jakich można będzie egzekwować od architektów – w rozumieniu zawodowym – naszą odpowiedzialność.

I nie są to tylko sprawy wynagrodzeń. Ale także sprawy wzajemnych zobowiązań, wynikających ze świadomego podejmowania decyzji projektowych, o których zamawiający wie, ale je od siebie zapisami prawnymi oddala – bo są dla niego niewygodne – np. ograniczają kryterium optymalizacji zysku. To kwestia współodpowiedzialności, która winna być czytelnie wpisana w obszarze podmiotów uczestniczących w procesie projektowym i inwestycyjnym. To także kwestia naszego ryzyka zawodowego, które sięga wprost do naszych kieszeni. A oświadczenia, które składamy pod przymusem prawnym i kontraktowym, często odbierają nam godność wbrew temu, co jest konstytucyjnym prawem i przywilejem zawodu zaufania publicznego.

Jeśli więc zastosować tu jakąś tezę uniwersalną dla zawodu architekta, powinien on być podmiotowo – imiennie – bardzo silnie i jednoznacznie ukonstytuowany na początku i na końcu procesu projektowo – inwestycyjnego. Bo fakt ten będzie umożliwiał architektowi kontrolę projektu i wynikającej z niego odpowiedzialności – co w konsekwencji skutkować będzie bardziej stabilnym rynkiem pracy.

Zawód równa się praca, a tytuł zawodowy, w odniesieniu do funkcjonowania samorządu, musi bazować na umowach zbiorowych osób, które ten zawód na co dzień wykonują, opierając na tym podstawy swojej gospodarczej i życiowej egzystencji. Twórczość, jako cecha indywidualna, to tylko namiastka. Praca i jej stabilność na rynku usług projektowych to nie tajemnica legislacji, ale meritum umów zbiorowych, które musimy podjąć, honorować i egzekwować bez wyjątku – również po to, abyśmy mogli wspólnie bronić zawodu w myśl artykułu 8 obecnej ustawy o samorządach.

Więc jeśliby szukać panaceum na chaos i gorączkę legislacyjną, to ja jej szukam w umowach zbiorowych, wśród ludzi, którzy ten zawód znają od podszewki. Tylko zawodowe umowy zbiorowe są jednocześnie w stanie oprzeć się nieprzewidywalnej polityce i manipulowaniu naszymi emocjami związanymi z twórczością – którą architektura bywa – ale na co dzień grzęźnie w naszej zawodowej samotności, także tej kontraktowej.

Na marginesie: Jeśli prawa autorskie są zawłaszczane w sposób niekontrolowany, to nie można egzekwować odpowiedzialności zawodowej (to jedna z klauzul, jakie powinny się pojawić w zapisach naszych standardów). „Pustynnienie” czynności zawodowych architekta, technologie, specjalizacje, prawo, procedury administracyjne – nie mogą wpływać na możliwości manipulowania zakresem uprawnień, gdyż zawód jest, co do zasady, konstruowany i kształcony spójnie i kompletnie. W przeciwnym wypadku architekt pozostanie tytularną efemerydą pomiędzy tym, co pełne i niepełne.

Sytuacja, w której zamawiający całą pracę projektową sprowadza do uzyskania jednego dokumentu, każe postawić pytanie: czym jest odpowiedzialność zawodowa w relacji do niestabilnych, interpretacyjnych postępowań administracyjnych? Dziś każdą projektowaną inwestycję można zablokować, np. absurdalnym pojęciem obszaru oddziaływania...

Nasz kapitał jako samorządu – czyli osób pracujących w tym samym zawodzie – to właśnie umowy zbiorowe. Jeśli więc dyskutujemy o strukturze samorządu, czy jego gospodarce finansowej, to zawsze będę wskazywał na konieczność analizy – z punktu widzenia członka naszej izby – czy przyjęte rozwiązania doprowadzą do szybszego podejmowania umów zbiorowych. W tym tkwi nasza słabość i niewykorzystana siła samorządu.

W tym sensie każda zawodowa umowa zbiorowa będzie także wskazywała na logiczny sposób kontroli celu, do jakiego chcemy pchnąć nasz zawód. Jeśli mamy wątpliwości, czy zmierzamy w dobrym kierunku w działaniach zewnętrznych lub wewnętrznych, to zawodowe umowy zbiorowe będą gwarancją dla poskromienia spersonalizowanej władzy, tej zewnętrznej i tej wewnętrznej. To jednocześnie zapora transparentności dla niepohamowanej możliwości manipulowania samorządem.

Próba ukonstytuowania umów zbiorowych, w odniesieniu do czterech filarów zawodu, być może jest tego myślenia dobrym początkiem. I być może obecna sytuacja w legislacji pobudzi nas do refleksji, że stajemy wobec wielu spraw nieuzbrojeni w zawodowe umowy zbiorowe. Może więc w przyszłości samorządu warto poświecić więcej środków i wynikającego z nich czasu rzeczom, które są jak koszula bliższe naszemu zawodowemu ciału, bo w gruncie rzeczy są one naszą zawodową pracą?

 

 

Więc jeśliby szukać panaceum na chaos i gorączkę legislacyjną, to ja jej szukam w umowach zbiorowych, wśród ludzi, którzy ten zawód znają od podszewki. Tylko zawodowe umowy zbiorowe są jednocześnie w stanie oprzeć się nieprzewidywalnej polityce i manipulowaniu naszymi emocjami związanymi z twórczością – którą architektura bywa – ale na co dzień grzęźnie w naszej zawodowej samotności, także tej kontraktowej.

 

Jeśli więc każda regulacja prawa powszechnego musi odnosić się do skutków społecznych, gospodarczych i finansowych – niech, w przypadku naszej zawodowej społeczności, każda ustawa będzie analizowana obligatoryjnie przez pryzmat naszych zawodowych umów zbiorowych. Umów ukonstytuowanych przez nas, a nie przez polityków.

Dlaczego? Dlatego, że zawód równa się praca – nasza praca... To najlepsza odpowiedź dla tych, którzy wciąż pytają „co daje nam izba?”. Daje Ci poczucie wspólnoty i zrozumienia twoich spraw w ramach umowy zbiorowej – którą akceptujesz i respektujesz.

Wolą większości jest zawsze dokonywanie wyboru – zawodowa umowa zbiorowa jest bez wątpienia tego namacalnym dowodem i gwarantem ciągłości naszej zawodowej samorządności – także jej siły.

To moje życzenie i nadzieja dla nadchodzącej i każdej przyszłej kadencji Izby Architektów. Koniec artykułu

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Polecamy lekturę Z:A_#63
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Architektura
mała i duża

Bartosz Wokan
RELACJA Z WYKŁADU
ARCH. FERNANDO MENISA
Muzyka rozwija obyczaje
arch. Konrad Karmański
arch. Michał Borowski
WYWIAD Z:A
Zawód architekta.
Co nim jest obecnie?

dziewięcioro architektów

RING OPINII
Podstawą jest
dobra umowa

arch. Łukasz Szlachcic
Herzog & de Meuron
WYWIAD Z:A
Romantyzm wyboru
arch. Piotr Glegoła
architekt IARP
FELIETON

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.