OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 15 000 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE |  |
|_#61  ZA

 

 

Architekt w perspektywie mniejszego miasta
/ 2007-2018: co się zmieniło plus ludowe mądrości


/// rozmowa: Sebastian Osowski, redakcja Z:A /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

W 2007 roku na łamach Z:A ukazał się wywiad z arch. Danielem Olszewskim. Miał wówczas 33 lata i prowadził pracownię w mieście liczącym 35 tysięcy mieszkańców, do którego zdecydował się przenieść praktykę i życie. Projektował głównie domy jednorodzinne i wnętrza, zatrudniał asystentów, dużo myślał o rozwoju. Rozmawialiśmy wówczas o klientach, kluczowych decyzjach, filozofii działania i perspektywach... Dziesięć lat później spotykamy się po raz drugi.

       
Architekt w perspektywie mniejszego miasta / 2007-2018: co się zmieniło plus ludowe mądrości
       
       

Poznaliśmy się, kiedy w jednym z pierwszych wydań Z:A zaproponowałem rozmowę na temat prowadzenia biura architektonicznego „na prowincji”. Pamięta pan?

> Prawdę mówiąc, kiedy czasami czytałem tamten wywiad, myślałem, że może za bardzo naiwna była ta moja wizja przyszłości. I zbyt ten wywiad był szczery. Ale z drugiej strony – tekst pojawił się gdzieś w internecie, trafiłem na niego przypadkowo i przeczytałem komentarze napisane przez architektów z miast podobnych do Dzierżoniowa. Typu: hej, kolega mówi tak, jak ja bym mówił. I wtedy pomyślałem, że ten wywiad się komuś przydał. Komuś kto spotyka się z podobnymi, małomiasteczkowymi problemami... Więc może to była dobra robota.

 

Ja uważam, że była, ale każdy może sam się przekonać – wystarczy sięgnąć do internetowego archiwum Z:A*. Po dekadzie naturalne wydają się pytania: Gdzie pan jest dzisiaj? Co się udało? Co zmieniło? Co pozostało bez zmian?

> Dziesięć lat minęło, zmieniło się wszystko... Zmieniło się moje spojrzenie na architekturę, na uprawianie zawodu. Jestem mądrzejszy o doświadczenia życiowe. Zmieniła się sytuacja w kraju – bo może nie jesteśmy jeszcze drugą Irlandią – ale jesteśmy jednak zamożniejsi. Widzę to po tym, jak bardzo rozwinął się – nawet tu u nas, na prowincji (zaznaczam, że nie mam kompleksu, choć wiem, że czasami „prowincja” może brzmieć negatywnie) – rynek projektowania wnętrz.

Kiedyś to była rzecz nie do zrobienia, nikt tego nie zamawiał, to była fanaberia „dla bogatych”. Dzisiaj lokalne pracownie projektowania wnętrz, śmiem powiedzieć, rozwijają się lepiej niż wiele pracowni ogólnych, „kubaturowych”. A ceny usług są nawet wyższe, i to mnie cieszy (choć wnętrzami już się nie zajmuję), bo oznacza, że wzrosła świadomość społeczeństwa. Jeśli wydajemy pieniądze na projekty wnętrz, to z czasem przyjdą też pieniądze na coraz bardziej ambitne projekty kubaturowe, na większą liczbę indywidualnie projektowanych domów itd. I to jest pozytywne. To się zmieniło na plus.

 

A na minus?

> Na minus – brak rąk do pracy. Mimo że płaciłem stawki wyższe niż pracownie wrocławskie – to nie jestem w stanie przyciągnąć tu nikogo. To się wiąże z zamieszkaniem w Dzierżoniowie, a mieszkanie w Dzierżoniowie dla młodych ludzi nie jest atrakcyjne. Nie ma modnych pubów, teatrów, kin, klubów... Choć oczywiście tylko pozornie nie jest atrakcyjne, bo jeśli ktoś chciałby poszukać czy coś przewartościować... Na przykład mamy nieodległe góry, idealne dla lubiących turystykę... Wszędzie jest blisko... Natomiast rozumiem, młodzi są ambitni, też taki byłem (śmiech).


2007 / 01: Udało mi się zrobić kilka większych zleceń. Na pewno nie ustawiły mnie do końca życia, ale pozwoliły zainwestować w sprzęt i firmę. Właściwie wszystkie pieniądze na początku inwestowane były właśnie w firmę, ku rozpaczy mojej drugiej połowy…

2007 / 02: Stwierdziliśmy: otwieram biuro w Dzierżoniowie. Dziś trochę żałuję, przyznam się szczerze, bo tutaj jednak nie ma szerokiego rynku. Natomiast stało się i trzeba sobie radzić…

 

Właśnie… w czasie tamtego wywiadu miał pan asystentów i myślał o rozwoju firmy. Jaka jest aktualnie wielkość zespołu?

> Dzisiaj prowadzę pracownię jednooosobowo. Ale nie tylko z powodu braku rąk do pracy. W szczycie miałem 4 asystentów. Pół dnia potrafiło zająć wytłumaczenie każdemu z nich co ma robić. Albo sprawdzanie efektów ich pracy. Więc sam niemal w ogóle nie mogłem projektować, a dodatkowo jako szef nie byłem w stanie wszystkiego dopilnować. Zwiększało się więc ryzyko błędów.

Dzisiaj z kolei – projektować mogę dużo, ale muszę też sam pójść na pocztę i sam poskładać dokumentację. Też popełniam błędy, ale jakby innego kalibru i z większą szansą ich szybkiego wychwycenia. A zdarzało się na przykład, że asystent źle „złapał” wymiar, więc parapet w kuchni wyszedł za nisko, i pomyłka wyłapana została dopiero po osadzeniu okna...

Akurat dzisiaj koryguję projekty po asystencie. Niby drobiazgi, ale błędy.

 

W czasie naszej rozmowy w 2007 roku mieliśmy boom inwestycyjny...

> I dzisiaj też mamy boom inwestycyjny. Efekty są takie, że trudno o ludzi do pracy, trudno o wykonawców, trudno jest znaleźć kogokolwiek do pracy na budowach. Wrocław, który jest miastem centrotwórczym, „wysysa” zarówno młodych inżynierów, jak i wykonawców – kafelkarzy, murarzy, tynkarzy...


 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Architekt w perspektywie mniejszego miasta Architekt w perspektywie mniejszego miasta
W 2007 r. na łamach Z:A ukazał się wywiad z arch. Danielem Olszewskim. Miał wówczas 33 lata i prowadził pracownię w mieście liczącym 35 tys. mieszkańców. Dziesięć lat później spotykamy się po raz drugi.
 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#61
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.