OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE |  |
|_#57  ZA

 

 

Świat zewnętrzny nas dotyka
/// tekst i rozmowa: Beata Stobiecka /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Wciąż jesteśmy wypytywani o budynki, a my czasem wolimy powiedzieć o tym, co nas bawi w pracy, jacy są ludzie w pracowni, że jest jakiś proces, nie tylko projektowy i tak dalej. O tym trochę były (Re)kolekcje... – mówi jeden z partnerów w JEMS Architekci. I właśnie o tym trochę jest ten wywiad.

       
 Świat zewnętrzny nas dotyka
       
       

Od 28 kwietnia do 20 sierpnia 2017 r. trwała we wrocławskim Muzeum Architektury wystawa JEMS Architekci. (Re)kolekcje. Wystawa niezwykła, bo pokazująca – oprócz czterech znakomitych obiektów zaprojektowanych przez JEMS, wybudowanych w ostatnich latach i nagrodzonych wieloma laurami (Hala Koszyki, Międzynarodowe Centrum Kongresowe, ASP, Biblioteka Raczyńskich) – również dziesięć niezrealizowanych projektów pracowni. Wszystkie porywające wyrafinowaną prostotą, naznaczoną typową dla JEMS stylistyką. Przedstawione były na odręcznych szkicach, rysunkach, makietach, wizualizacjach i „opowiedziane” przez autorów słowem pisanym lub mówionym (w filmach prezentowanych na monitorach). Zwiedzający mogli łatwo zauważyć, że projekty niezrealizowane są równie świetne jak te zwycięskie, i (gdyby ich nie znać) nie sposób byłoby zgadnąć, które z nich wygrały, a które przegrały konkursy. „Te przegrane cenimy sobie często z perspektywy czasu bardziej niż wiele spektakularnych, zakończonych publikacją w architektonicznych magazynach, budynków – napisali projektanci w folderze towarzyszącym wystawie. – Czasami wracamy do ich całościowej idei, innym razem do pojedynczego szkicu, konceptu detalu lub formy prezentacji”.

Zatrzymując się nad efektami pracy JEMS i ich oryginalną autorską interpretacją, warto było zapytać bohaterów wystawy, jak TO robią, czyli o zasady organizacji pracowni, podział zajęć, kompetencji i przywilejów, relacje z pracownikami itd. Punktem wyjścia rozmowy były słowa Macieja Miłobędzkiego zapisane w monografii „JEMS” wydanej w 2013 r. z okazji 25 lat istnienia pracowni: „JEMS jest w istocie rodzajem warsztatów, dających szansę wymiany doświadczeń, również miedzypokoleniowych, jest też raczej miejscem korporatywnego terminowania niż korporacyjną firmą. Wpływ poszczególnych architektów, rozmaitych osobowości i indywidualności sprzyja tworzeniu się, w dość naturalny sposób, w znacznym stopniu samoregulującego się organizmu”.

 

FIRMA

Często podkreślają panowie, że JEMS nie jest oparte na formalnej strukturze typowej dla wielu pracowni projektowych, ale ma „lżejszy” charakter i trochę inną formułę funkcjonowania. Czy takie podejście do wspólnego tworzenia projektów towarzyszyło panom od początku działania firmy?

> Jerzy Szczepanik-Dzikowski: To wzrastało razem z nami. Niespecjalnie wiemy, jak to dokładnie było, jak „szło” i jak ów brak struktury formalnej wrósł w nasze działania. Na pewno na tym modelu nie-organizacji zaciążyło to, że od początku tworzyliśmy grupę ludzi traktujących się niehierarchicznie, po partnersku. Początkowo także pieniądze dzieliliśmy równo między siebie, niezależnie od statusu w firmie i od tego, co kto zrobił. Do dzisiaj ta zasada dotyczy części z nas. Podobnie dzielimy między siebie splendory. Nigdy nie próbowaliśmy budować na wyrost żadnej struktury. Jesteśmy pracownią, w której, jak zawsze mówię, każdy może zostać niekoniecznie współwłaścicielem, ale prowadzącym projekt – tak. Wystarczy coś umieć i tego chcieć.

 

Ale pewne ustalenia i organizacja pracy chyba muszą być, np. kto będzie zajmował się nowym projektem?

> J. Sz.-D.: Niekoniecznie jest tak, że najpierw zbiera się zarząd i definitywnie ustala, że nowy projekt będzie robił X. Zarząd tak mówi, ale potem okazuje się, że spośród kilku osób, które zaczynają z X-em pracować przy projekcie, liderem okazuje się Y, chociaż nikt go o to nie podejrzewał.

> Maciej Miłobędzki: Leciałem niedawno samolotem z dyrektorem w jednej z ważniejszych europejskich firm headhunterskich i rozmawialiśmy o naszej pracy. On spytał, jak funkcjonuje takie duże biuro jak nasze. Odpowiedziałem, że na trochę nieformalnych zasadach i nic nie jest narzucone z góry, a liderzy wyłaniają się w czasie pracy. Usłyszałem, że to jest teraz najbardziej trendy i że tak funkcjonują najlepsze kreatywne firmy na świecie. Więc okazuje się, że jesteśmy niechcący bardzo modni – i to w oderwaniu od jakichkolwiek teoretycznych podwalin.

 

To znaczy też, że są panowie bardzo odporni na warunki zewnętrzne i bez względu na to, co się dzieje poza firmą, ona zawsze działa dobrze. Mam na myśli zmiany ustrojowe, polityczne itd.

> J. Sz.-D.: My rzeczywiście nie jesteśmy zbyt koniunkturalni, ale nie ma takiej siły, która uodporniłaby nas na warunki zewnętrzne. One na nas wszystkich wpływają. Bardzo cierpimy z powodu warunków zewnętrznych.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#57
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.