OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| IZBA ARCHITEKTÓW |  |
|_#52  ZA

 

 

Dom dla rodziny w obszarze oddziaływania Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego
/// arch. Urszula Szabłowska, architekt IARP /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Konferencja tematyczna, organizowana przez Małopolską Okręgową Izbę Architektów RP jest wydarzeniem cyklicznym, odbywającym się jesienią i zdążyła już zyskać sobie uznanie architektów. Hasłem tegorocznego spotkania był „Dom dla rodziny”. Temat, interesujący i ważny dla każdego osobiście, a dla architektów również zawodowo, zgromadził niemałe grono zainteresowanych słuchaczy. Dodatkowym magnesem była zapowiedziana prezentacja założeń nowego Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego.
       
Dom dla rodziny w obszarze oddziaływania Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego
       
       

Gościem specjalnym konferencji był wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski, któremu towarzyszyło dwóch przedstawicieli zespołu prawników redagujących i koordynujących tekst Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego: Michał Leszczyński z Departamentu Polityki Przestrzennej MIB oraz Błażej Korczak, naczelnik Wydziału Procesu Inwestycyjnego Departamentu Budownictwa MIB. Gospodarzem spotkania był arch. Marek Tarko, przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów RP.

Oczekiwania architektów wobec spotkania były duże. Inżynierska, racjonalna część naszego umysłu wierzy przecież, że tylko ramy zimnych przepisów uporządkują działania inwestycyjne. Humanistyczna jego część przeczuwa jednak, że życie bywa bogatsze, a ilość konfliktów, która czai się w tle pozornie jednoznacznych uregulowań, może zaskoczyć niejednego legislatora. Przepisy państwowe mają za zadanie równoważenie siły stron, co pozwala stronie słabszej zabezpieczyć jej interesy na tyle, na ile jest to możliwe.

Architekci szczerze wierzą, że prawnicy na rozwiązywaniu konfliktów znają się jak mało kto. Jednak na projektowaniu miejsc sprzyjających umacnianiu więzi społecznych, na wzajemnym oddziaływaniu obiektów, zagadnieniach bezpieczeństwa budowli, na zrównoważonym rozwoju, lepiej znają się architekci.

Dlatego ministrom Andrzejowi AdamczykowiTomaszowi Żuchowskiemu należą się wyrazy podziękowania za słuchanie tego, co wielkim głosem przekazują architekci.

 

Lepiej teraz niż później

Zanim nastąpiła kulminacja emocji wywołanych oczekiwaniem na prezentację założeń Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego, wystąpili Mateusz Majka,mgr inż. Mateusz Morańda, dr hab. arch. Krzysztof Bojanowski, arch. Jan Karpiel-Bułecka, arch. Maria Modzelewska oraz dwaj przedstawiciele Krajowej Rady Izby Architektów – Piotr Andrzejewski i Piotr Gadomski.

Piotr Andrzejewski, przewodniczący Komisji Legislacji, w wystąpieniu pt. „Warunki realizacji inwestycji – zakres koniecznej interwencji państwa” powiedział między innymi:

– Co jest gwarancją realizacji celów procesu inwestycyjnego? Po pierwsze, trafne rozpoznanie i zdefiniowanie uwarunkowań – krajobrazowych, prawnych, ekonomicznych, społecznych, technicznych – zamiaru inwestycyjnego. Drugą podstawową gwarancją jest ład metodologiczny procesu inwestycyjnego – procesu planowania, projektowania i realizacji inwestycji. Należy zauważyć, że oba warunki należą do sfery metodologicznej i merytorycznej, która nie może podlegać interwencjom regulacyjnym. I to jest zasadnicza sprawa. Ta sfera powinna podlegać ochronie.

Piotr Gadomski, wiceprezes Krajowej Rady IARP, w swoim krótkim referacie przypomniał stanowisko Izby Architektów, prezentowane w listopadzie 2011 r., kiedy powstania Kodeksu Budowlanego spodziewano się „lada chwila”. Przygotowane wówczas przez Izbę „Tezy i założenia do regulacji procesu inwestycyjnego” zawierały główne kierunki strategii legislacyjnej na tym polu. Tezy te oparte były na założeniu, że o podziale ról w procesie inwestycyjnym decyduje faktycznie pełniona funkcja, a nie (jak to jest obecnie) zakres specjalności określony w rozporządzeniu ministerialnym. Dlatego architekci tak silnie wtedy (w 2011 roku) podkreślali, że Kodeks powinien jednoznacznie wskazywać zakres czynności urbanisty, architekta i inżyniera budownictwa. Oparcie tego podziału ról na metodologii procesu planowania, projektowania i realizacji inwestycji pozwala na podstawie obiektywnych kryteriów wyznaczyć poszczególne zakresy obowiązków, odcinając tym samym podejrzenia o „korporacyjną grę interesów”.

Piotr Gadomski zauważył również, że w pracach nad aktualnym projektem KUB widoczne jest, że środowisko zawodowe architektów oczekuje profesjonalizacji praw i obowiązków uczestników procesu inwestycyjnego. Obecna wersja projektu Kodeksu nie podejmuje jednak tego tematu.

– Mam wrażenie – skonstatował Piotr Gadomski. – że nie da się Kodeksu czytać bez tej części, a o podziale funkcji w procesie inwestycyjnym wolelibyśmy rozmawiać teraz, nie później. Owszem, ustanowiono głównego projektanta, który odpowiada i koordynuje całość dokumentacji, musi mieć odpowiednie uprawnienia, ale wszystkie te szczegóły mają zostać dookreślone w ustawie, której jeszcze nie ma, ustawie regulującej zawody architekta i inżyniera.

W dalszej części Gadomski zwrócił uwagę na położony w projekcie KUB nacisk na zwiększenie odpowiedzialności zawodowej architektów i inżynierów budownictwa. – Od odpowiedzialności nikt z nas ani nie ucieknie, ani nie chce się z niej „wyłgać” – powiedział. – Ale przyjęcie odpowiedzialności powinno być wsparte odpowiednio silnymi narzędziami panowania nad procesem inwestycyjnym i decydowania o jego przebiegu. Tymczasem w Kodeksie, prawa głównego projektanta są niedookreślone, za to odpowiedzialność – konkretna i całkowita. Uważam, że od uczestników procesu inwestycyjnego można żądać tylko tyle odpowiedzialności, na ile mają oni realny wpływ na przebieg tego procesu. W przeciwnym wypadku przyjdzie nam ponosić odpowiedzialność za własną, zapisaną w przepisach, bezradność w projektowaniu i wykonawstwie. Takie rozwiązania nie zyskają aprobaty samorządu architektów.

W konkluzji tej części wypowiedzi Piotr Gadomski zwrócił uwagę na nowe zapisy dotyczące nadzoru, określanego jako „projektowy”, a więc tylko merytoryczny, i odcięcie „autorskiego”, co powoduje utratę jedynej legitymacji do stwierdzenia: to ja jestem autorem tej dokumentacji.

Poruszył również ważną kwestię obszaru oddziaływania obiektu:

– Bez doprecyzowania tego teraz w Kodeksie Urbanistyczno-Budowlanym, nie pójdziemy dalej – mówił. – Wszyscy jesteśmy, niestety, zakładnikami tego pojęcia, stało się więc niezbędne szybkie doprowadzenie do jakiejś zamkniętej, ryczałtowej jego definicji. Wyobrażam sobie to tak, że na terenach, gdzie ustanowiony został miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w obszarach np. zabudowy jednorodzinnej, wypełnienie wymogów planu zwalnia z ustanawiania o.o.o. Na obszarach pozostałych, można dorzucić kłady, stosowane w ustawodawstwie krajów europejskich. Doprecyzowanie o.o.o. pozwoliłoby zakończyć dyskusję, uniknąć licznych, sprzecznych ze sobą interpretacji i pozwolić architektom projektować, a urzędnikom zatwierdzać projekty.

 

Więcej na temat o.o.o.

Metodę na wyznaczanie obszaru oddziaływania obiektu w wystąpieniu pt. „Budownictwo jednorodzinne – szczególne warunki realizacji” przedstawili Bożena Nieroda wraz z Wojciechem Dobrzańskim i Grzegorzem Jachym. Przeprowadzona analiza jednoznacznie brzmiących przepisów dotyczących odległości od granicy działki obowiązujących w Niemczech, Francji i Norwegii, pozwoliła autorom wyprowadzić propozycję prostego uregulowania sprawdzającego się w każdych warunkach terenowych i sąsiedzkich. Rozwiązanie to zostało przedstawione w logicznym, interesującym referacie.

– Budynki powinny być sytuowane w taki sposób, aby odległość od granicy działki była zależna od wysokości tych części budynku, które znajdują się od strony granicy – wyjaśniała Bożena Nieroda. – Zależność ta winna mieć charakter liniowy. Metoda ta zmniejszy koszt przygotowania dokumentacji domu dla rodziny, skróci urzędowe procedury, wygasi większość sąsiedzkich sporów, pozwoli także architektom na skoncentrowanie uwagi na architekturze, ponieważ uwolni architektów od biurokratycznych procedur.

 

Nowy Kodeks, stare problemy

Prezentacja założeń Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego była najbardziej oczekiwanym wydarzeniem konferencji. Minister Żuchowski był doskonale przygotowany i w przejrzystej prezentacji wyjaśnił główne założenia KUB (prezentacja dostępna jest na stronie www ministerstwa, wygodny link: www.zawod-architekt.pl/kodeks2016 – przyp.red.). Minister oraz obydwaj przedstawiciele MIB wzięli udział w dyskusji z uczestnikami konferencji, wyczerpująco odpowiadając na niełatwe pytania.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#52
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.