OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
|  BIM I PROJEKTOWANIE ZINTEGROWANE |  TEMAT SPECJALNY |
|_#49  ZA

 

 

BIM: wybrane aspekty,
przegląd opinii – c.d.

/// temat specjalny /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Kolejny raz wybieramy kilka konkretnych zagadnień i do wypowiedzi zapraszamy praktyków i entuzjastów stosowania filozofii BIM oraz przedstawicieli producentów i dystrybutorów oprogramowania. Po dwóch wcześniejszych pakietach (link1link 2) przyszedł czas na serię pytań o takie aspekty jak:
a) wymiana danych i prawa autorskie,
b) zaufanie do oprogramowania,
c) modele i komponenty cyfrowych bibliotek.

Publikacje mają formułę przeglądów opinii, stanowią więc jednocześnie rodzaj sondażu w gronie osób czynnie zaangażowanych w problematykę.

       
BIM i projektowanie zintegrowane
       
       

BIM: Software, wymiana danych
i prawa autorskie

Cyfrowe modelowanie danych o budynku (BIM), to przede wszystkim proces zarządzania informacją. To oznacza, że wybrane i wdrożone oprogramowanie służy do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania wielu danych. Stąd zrozumiałe w dyskusjach obawy o ich bezpieczeństwo i bezstratność. A także o gwarancje przestrzegania praw autorskich do indywidualnych pomysłów, rozwiązań i elementów parametrycznych – opracowanych przez autorów projektów i zawartych w cyfrowych modelach budynków.

Czy prowadzenie inwestycji za pomocą procesu BIM powinno pozwalać na dowolność wyboru używanego oprogramowania? Innymi słowy – czy dostępność, wybór i koszt software'u  nie będzie pierwszą z barier do upowszechnienia technologii BIM? A drugą – obawy o związane z oprogramowaniem: łatwość wymiany plików pomiędzy uczestnikami procesu oraz bezpieczeństwo danych?

> arch. Bohdan Lisowski: Oprogramowanie to jedynie narzędzie do osiągnięcia celu. W dużych pracowniach projektowych w krajach zachodnich czy USA, dostępna jest szeroka paleta zarówno dostawców (producentów), jak i samych aplikacji. Po prostu używa się tego oprogramowania, jakie w danej sytuacji jest najbardziej produktywne.

W Polsce ceny oprogramowania stanowią istotną barierę oraz znaczące obciążenie budżetu pracowni projektowych. Porównując to w relacji siły nabywczej za rynkową cenę projektu, zdolność inwestycyjna w oprogramowanie biur projektowych w Polsce jest 4-6 krotnie niższa niż w najbardziej rozwiniętych krajach Europy Zachodniej.

BIM jest oparty o wymianę danych w oparciu o niezależne standardy (np. IFC), zatem wszelkie ograniczenia w tym zakresie podważają sens istnienia danego oprogramowania w szerszej perspektywie.

> arch. Maciej Smoliński: Prowadzenie procesu inwestycyjnego z wykorzystaniem BIM powinno dawać dowolność wyboru producenta lub dostawcy oprogramowania, ale pod warunkiem spełnienia ogólnie przyjętych standardów, które wciąż wymagają opracowania.

> prof. Adam Glema: OpenBIM jest z założenia takim zastosowaniem technologii BIM, aby nie zakazywać, nie wykluczać, nie dzielić i nie przywłaszczać.

Ale też zawsze warto powtarzać, że wolność to coś innego niż samowola. Należy patrzeć na BIM jako na szansę pokazywania co wolno, a czego nie powinno się zabronić, zamknąć, wyznaczyć, ograniczyć czy zdominować.

Podstawowa odpowiedź na to pytanie to podkreślenie poprawnej kolejności: pierwsze jest zadanie inwestycyjne do zrobienia, jego przeanalizowanie. Drugi krok to dobór oprogramowania, większego lub mniejszego według różnych kryteriów.

Kolejność odwrotna: najpierw mamy wybrane oprogramowanie z jego zaletami i wadami, a potem postawione jest zadanie do wykonania, przynosi mniej efektywne i gorsze jakościowo projekty. Takie wnioski wynikają z praktyki wdrożenia BIM w krajach skandynawskich.

> arch. Michał Dąbrowski: Oprogramowanie BIM pozwala na dowolność. Istnieje otwarty międzynarodowy format wymiany informacji – IFC, który jest standardem respektowanym i doskonalonym przez wszystkich producentów oprogramowania.

> Maciej Dejer: W obecnej chwili jesteśmy w stanie wykonywać projekty (architektura, konstrukcja, instalacje) w technologii BIM na oprogramowaniu wielu producentów. Każdy z nich pozwala wymieniać się informacjami poprzez format IFC.

Wymiana informacji/modeli jest niezwykle prosta. Na etapie projektowania polega na pracy na aktualnych modelach referencyjnych, a w kolejnych etapach mamy najczęściej do czynienia z przeglądarkami modeli BIM w formacie IFC. W ten sposób gwarantujemy sobie w stu procentach bezstratną wymianę informacji.

> Piotr Miecznikowski: Trzeba wdrożyć inne wzory umów, warunków kontraktowych. Trzeba zapomnieć o pojęciu oprogramowania BIM. BIM to nie oprogramowanie, to proces!
Co do łatwości wymiany danych. Polscy projektanci wszystkich branż mają ogromny problem w eksporcie swoich projektów do formatu IFC, który jest ogólnie, światowo, przyjętym formatem wymiany danych. Tym samym utrudniają koordynację międzybranżową, a więc utrudniają wdrożenie BIM.

W odpowiedzi na „podpytanie” o stuprocentowe bezpieczeństwo wymiany danych, odpowiem tak: ja też chciałbym być piękny, młody i bogaty... Bezpieczeństwo i kompletność wymiany danych to temat rzeka, może ocean. Wiele można zrobić, ale nic nie jest idealne.


(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz na koniec tej strony.

BIM: Zaufanie do oprogramowania?

Czy projektanci mogą w 100% zaufać oprogramowaniu? Czy producent ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy w algorytmach software’u? Czy taka odpowiedzialność może być lub będzie w jakiś sposób uwzględniona w warunkach licencji?


 

> Witold Szymanik, WSC Graphisoft Center Poland: Tu oprogramowanie! Houston, mamy problem! Użytkownik wykonuje jakieś dziwne operacje! Czy możemy mu ufać?

To oczywiście żart – jednak z pewnością użytkownicy komputerów nie mogą w 100% ufać oprogramowaniu. Producenci oprogramowania dostarczają narzędzia, a nie polisy zabezpieczające przed odpowiedzialnością. Dokładają starań, by ich oprogramowanie było wolne od wad. W tych staraniach są bliżsi sukcesu, niż uczelnie kształcące projektantów.

Dobrym przykładem jest problem z drzwiami. To nie algorytm programu zamienia drzwi lewe na prawe – problemem jest ignorancja projektantów. W różnych krajach obowiązują różne definicje. Nasze drzwi „prawe” w Danii i Anglii są „lewe”. Nie wiem, jak jest w innych krajach, ale gdybym miał zagraniczne zlecenie lub gdybym zamawiał skrzydła drzwi w innym kraju, to sprawdziłbym tamtejsze definicje. Jeśli ktoś tego nie zrobił, to niech się tłumaczy „algorytmami”.

W gronie architektów powinniśmy jednak poważniej podchodzić do problemów z oprogramowaniem.


> Arkadiusz Mackiewicz, Procad: Większość producentów oprogramowania stosuje licencję typu EULA, czyli licencję nakładającą na użytkownika określone ograniczenia, jak np. liczba komputerów, na których zainstalowane jest oprogramowanie, liczba użytkowników mogących z oprogramowania korzystać itp.
Standardowym i najbardziej kontrowersyjnym zapisem jest wyłączenie odpowiedzialności producenta z tytułu używania oprogramowania przez licencjobiorcę. Oznacza to również, że producent nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za np. skutki błędów w oprogramowaniu.

Czy można ufać oprogramowaniu całkowicie? Nie, ponieważ to „tylko” narzędzie.

Proszę jednak nie zapominać, że producent dokłada wszelkich starań, by oprogramowanie działało poprawnie, a analiza rezultatów dawała prawidłowe i precyzyjne wyniki. Bo tylko wtedy ma szansę na sprzedaż swoich rozwiązań.

 

> Jarosław Chudzik, Intersoft, ArCADiasoft: Niezależnie od tego czy występuję w roli właściciela firmy produkującej oprogramowanie, czy jako dystrybutor tego oprogramowania problem odpowiedzialności za jakość programów jest dla mnie kluczowy. Przystępne ceny oferowanych programów nie zwalniają nas w żadnym stopniu z dbałości o prawidłowe działanie użytych algorytmów. Bez względu na to, czy są to obliczenia statyczne, czy stosunkowo proste zliczanie użytych elementów, nasi klienci muszą mieć zaufanie do poprawności wyników uzyskanych podczas pracy nad projektem. Stopień skomplikowania i ilość linii kodów niezbędna do stworzenia nowoczesnego programu do projektowania (jakimi są bez wątpienia narzędzia BIM) wymuszają na producentach stosowanie złożonych procedur testowych umożliwiających eliminowanie błędów w oprogramowaniu. Jednak i one nie mogą w 100% wykluczyć problemów, które mogą powstać na przykład z uwagi na specyficzną konfigurację sprzętową lub software’ową komputera użytkownika.


> Robert Szczepaniak, Nemetschek Vectorworks: Informację fachową modelują inżynierowie i to od nich zależy jej jakość. Software każdego producenta zawiera wiele stopni bezpieczeństwa, ale one też zależą od umiejętności użytkownika, i żadne ustalenia licencyjne tego nie zmienią.
Ogólnie, uczestnicy procesów BIM oraz IPD będą zmuszeni do podniesienia swoich kwalifikacji zarówno zawodowych, jak i technologicznych.

 

 

BIM: Modele i komponenty cyfrowych bibliotek

Z punktu widzenia architekta (i nie tylko), byłoby dobrze gdyby projektując i optymalizując inwestycję, mógł wygodnie testować wyroby różnych producentów, po prostu podmieniając odpowiednie elementy. Czy będzie to możliwe dzięki komponentom BIM? Czy powstanie jeden standard parametryzowania cyfrowych bibliotek? Kto będzie zapewniał ich jakość i odpowiednie nasycenie informacją? Rozmawiamy z ekspertami technologii BIM.

Do sprawnego projektowania w procesie BIM potrzebne są parametryczne komponenty – m.in. wirtualne modele wyrobów budowlanych i instalacyjnych. Kto będzie odpowiadał za dostępność takich bibliotek oraz za jakość zawartych w nich komponentów?

> Przemysław Nogaj, Autodesk: Inwestorzy przywiązują coraz większą wagę nie tylko do użyteczności, ale także do ekonomicznej strony posiadania nieruchomości. Naturalnym procesem jest zatem rosnące zainteresowanie koncepcją BIM także wśród producentów materiałów budowlanych.

Producenci sami zaczynają więc przygotowywać elementy biblioteczne. Analogicznie, jak miało to miejsce 30 lat temu, kiedy wchodziły pierwsze systemy CAD.

> Witold Szymanik, WSC: Dostępność i odpowiednia jakość wirtualnych modeli wyrobów dla budownictwa będzie za jakiś czas warunkiem przetrwania poszczególnych firm i szerszej dystrybucji ich wyrobów. Jeśli któryś z producentów spóźni się z „wirtualizacją” swojej oferty, zostanie po prostu wyeliminowany z rynku.

> Arkadiusz Mackiewicz, Procad: Zwróćmy uwagę, że mamy dwa rodzaje bibliotek – standardowe, czyli wbudowane w oprogramowanie oraz komercyjne, zawierające modele firmowych wyrobów budowlanych.

Te pierwsze są dziełem twórców oprogramowania, co jest gwarancją ich poprawnego i przewidywalnego zachowania się w samym oprogramowaniu.

Te drugie – powstają na zlecenie producentów wyrobów budowlanych czy instalacyjnych, ponieważ łatwa i powszechna dostępność bibliotek modeli zdecydowanie leży w ich interesie.

Rozpowszechnienie bibliotek produktów własnych jest przecież formą reklamy i coraz częściej docenianym działaniem marketingowym. W ślad za tym musi iść jednak wysoka jakość modeli, bo tylko z takich komponentów użytkownicy będą chętnie korzystali.

> Witold Szymanik, WSC: Ale nie chodzi tylko o marketing. Właściwe podejście do tworzenia i udostępnienia wirtualnych odpowiedników wyrobów budowlanych da ich producentom potężne narzędzie do planowania produkcji, optymalizacji dostaw, obniżenia kosztów magazynowych itd.
Oczywiście nie da się tego osiągnąć wydając „bibliotekę na płycie CD” – potrzebne są bardziej zaawansowane narzędzia informatyczne. Kluczem jest informacja zwrotna o zapotrzebowaniu na konkretne elementy i wyroby wirtualne, poprzedzająca przecież zapotrzebowanie na rzeczywiste produkty. Zaawansowana dystrybucja odpowiednich modeli przez internet pozwala zebrać informacje o liczbie „pobrań” i ich geograficznej lokalizacji.

Odpowiednie rozwiązania już istnieją. Producenci materiałów i wyrobów budowlanych muszą się tylko nauczyć z nich korzystać.

> Jarosław Chudzik, Intersoft, ArCADiasoft: Prawa wolnego rynku wymuszają na producentach oprogramowania nieustanną dbałość o jak najlepszą jakość swoich produktów i bez wątpienia producenci będą starali się dostarczyć użytkownikowi jak najszerszą paletę bibliotek niezbędnych do wykorzystania w procesie projektowania BIM.

Z drugiej strony w interesie producentów materiałów budowlanych jest, aby to właśnie ich wyroby były reprezentowane w należyty sposób w narzędziach używanych przez projektantów.

Poszczególne systemy do projektowania BIM mają bezsprzecznie swoją własną specyfikę, jednak podstawowe parametry obiektów zawartych w bibliotekach są takie same.

> Robert Szczepaniak, Nemetschek Vectorworks: Odpowiedzialność za dostarczoną informację (tekst, obiekt BIM, model) spoczywa na jej twórcy (w sensie dostarczyciela), nawet, jeśli została wykonana na zamówienie przez osoby trzecie.

Dlatego tym bardziej nie ma sensu modelowanie każdej opcji formatu, konfiguracji produktów i ich stanu nasycenia informacją, jakie są możliwe. Producenci i dostawcy musieliby zatrudniać fachowców od modelowania informacji we własnym zakresie, chociaż od października 2015 istnieje na polskim rynku portal BIMobject.com/pl, oferujący usługi modelowania i składowania inteligentnych obiektów w kilku formatach najważniejszych platform: ArchiCAD, Revit, Vectorworks, SketchUp i, przede wszystkim, IFC. Kolejne formaty są także możliwe. Portal zapewnia także towarzyszącą informację tekstową w kilku najważniejszych standardach fizycznego nazewnictwa budowlanego, oczekiwanych dla Polski (m.in. OmniClass i Uniclass).

> Jarosław Chudzik, Intersoft, ArCADiasoft: W naszym oprogramowaniu BIM dostarczamy użytkownikowi możliwie pełne spektrum materiałów używanych na polskim rynku budowlanym, zostawiając przy tym opcję indywidualnego poszerzania bibliotek. Jako polski producent oprogramowania staramy się oprócz komponentów powszechnie używanych na świecie jak najpełniej uwzględnić specyfikę polskiego rynku w bibliotekach dostarczanych z naszym oprogramowaniem, mając przy tym wsparcie rodzimych producentów materiałów budowlanych i elementów wyposażenia wnętrz.

> Przemysław Nogaj, Autodesk: Nie zapominajmy także, że oprogramowanie dedykowane BIM zapewnia możliwość tworzenia własnych elementów bibliotecznych. Biblioteki te, to nie tylko proste bloki i geometria, ale cała gama parametrów związanych z produktem, które mogą być wykorzystywane do obliczeń, zestawień czy też zamówień zgodnych ze specyfikacją. Rozwiązania takie pomagają projektantom na szybki wybór optymalnych materiałów, wraz z kosztorysem oraz analizą ich użycia.

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
BIM: wybrane aspekty, przegląd opinii BIM: wybrane aspekty, przegląd opinii
Kolejny pakiet artykułów dotyczących BIM. Tym razem praktyków i entuzjastów BIM oraz przedstawicieli producentów i dystrybutorów pytamy o wymianę danych, prawa autorskie, zaufanie do oprogramowania oraz cyfrowe biblioteki.
 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#49
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.