OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| WNĘTRZA OD ŚRODKA ZA TEMAT SPECJALNY |
|_#41  ZA

 

 

Architektoniczny
cykl życia przestrzeni

/// Krzysztof Pogorzelec /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Przestrzeń to żywy organizm. Nie bez przyczyny mówi się o niej w kategoriach biologii: środowisko. Nowoczesna architektura nie polega już bowiem na tworzeniu pięknej, lecz martwej przestrzeni, ale na kreowaniu czegoś znacznie więcej – habitatu odnajdującego się w czasie, w procesie ewolucji i przede wszystkim odpowiadającego na różne potrzeby. Przestrzeń, z chwilą gdy powstaje na nią zapotrzebowanie, jak w przyrodzie, rozpoczyna swój cykl życiowy.
       
Architektoniczny cykl życia przestrzeni
       
       

Przestrzeń biurowa to szczególny rodzaj środowiska, w którym łączą się ze sobą potrzeby wielu stron: klient chciałby pogodzić maksymalną użyteczność z oszczędnościami, jego pracownicy myślą przede wszystkim o funkcjonalności i komforcie swojej pracy, zaś architekt pragnie nie tylko spełnić te oczekiwania, ale jeszcze nadać im piękną formę. Drogę do osiągnięcia tego celu, określaną przez nowoczesną behawioralną koncepcję aktywnej architektury, stanowi cykl życia przestrzeni.

Rozpoznanie potrzeb

Karol Darwin, po latach badań, doszedł do wniosku, że największe sukcesy odnosi nie ten organizm, który jest najsilniejszy, ale ten który najłatwiej adaptuje się do zmian. Aby odnieść sukces architektoniczny, trzeba zatem dokładnie określić, jakie są i jakie będą w przyszłości potrzeby użytkowników. To pierwszy z etapów cyklu życia przestrzeni. Nowoczesne podejście wymaga metodycznego i dokładnego zbadania, czemu ma służyć projektowane biuro. W Skandynawii i Europie Zachodniej architekt, wspomagany przez doradców z odpowiednim doświadczeniem, wykonuje w tym celu serię badań. Są to kwestionariusze badań ilościowych oraz wywiady prowadzone z kluczowymi osobami w firmie klienta, decydentami i szefami poszczególnych zespołów i, co nie mniej istotne, z samymi pracownikami, czyli użytkownikami końcowymi. Takie rozpoznanie daje wgląd w oczekiwania na wszystkich poziomach, a także pozwala określić założenia, jakie są fundamentem do aranżacji. Następnie bada się życie biura z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego, konfrontując to co mówią użytkownicy z ich rzeczywistymi zachowaniami. Ludzie mają bowiem tendencję do przeceniania lub niedoceniania niektórych aspektów własnej pracy, na przykład czasu spędzanego przy biurkach, potrzeby pracy w skupieniu, wykorzystania sal konferencyjnych czy wagi spotkań nieformalnych oraz prac grup projektowych, a przede wszystkim rzeczywistej potrzeby wielkości powierzchni. Z takich badań powstaje rzeczywisty obraz sytuacji.

Projektowanie w oparciu o wiedzę

Architekt uzbrojony w wiedzę o kliencie, zarówno co do tego, jak ma funkcjonować oczekiwane środowisko pracy, jak i co do efektywności wykorzystania powierzchni i kosztów, może zacząć drugi etap cyklu życia przestrzeni, jakim jest pro-aktywne projektowanie. Trzeba zaznaczyć, że zdobyta wiedza to konkretna korzyść także dla architekta, gwarantująca mu bezpieczeństwo i komfort pracy, w której nie musi on zgadywać „co klient miał na myśli”, a każde rozwiązanie ma uzasadnienie w informacjach od klienta.

Dla sukcesu projektu, konieczne jest zaangażowanie, do pewnego stopnia, w proces tworzenia powierzchni także samego inwestora. Takie pro-aktywne podejście pozwala architektowi już na bardzo wczesnym etapie wytworzyć zrozumienie dla proponowanej koncepcji i szczegółowo wytłumaczyć, dlaczego niektóre elementy aranżacji są niezbędne, a inne niekoniecznie muszą się znaleźć w ostatecznym projekcie. Zaangażowanie klienta pozwala paradoksalnie na szybszą pracę, gdyż wykorzystuje drobne, ciągłe ulepszenia zamiast zmian w projekcie, nad którym trzeba by pracować przez dłuższy czas, na jego końcowym etapie. Oczekiwania inwestora co do wpływu na proces powstawania przestrzeni to także efekt ewolucyjnych zmian w relacjach między twórcą a ostatecznym odbiorcą.

Dobrze jest skorzystać z pomocy konsultantów dysponujących zarówno szeroką gamą rozwiązań meblowych, jak też aranżacji ścian, podłóg i sufitów. Dla dobrej współpracy muszą oni także posiadać doświadczenie w badaniu behawioralnych potrzeb klienta i zarządzaniu biurem. Takie wsparcie ułatwia pracę i pozwala skupić się architektowi, na tym, co w kreowaniu koncepcji przestrzeni jest najistotniejsze.

Realizacja projektu

„A co to za rokokoko? Miało być nowocześnie…” – łapie się za głowę architekt, bohater pewnej reklamy, widząc co klient robi z jego projektem podczas realizacji. Etap trzeci w cyklu życia to fizyczna realizacja koncepcji architektonicznej. Tu powstają nie tylko ściany i wszystkie instalacje, ale także pusta przestrzeń jest wypełniana rozwiązaniami meblowymi. To krok ku temu, aby wnętrze, które żyło do tej pory w głowach twórcy i użytkowników, stało się realnym, fizycznym środowiskiem. A że diabeł tkwi w szczegółach, architekci coraz częściej samodzielnie nadzorują ustawienia biurek i szaf, mobilnych sal konferencyjnych czy przestrzeni wspólnych lub jeśli nie mogą tego robić, polegają na sprawdzonych partnerach.

Realizacja projektu to także wdrożenie użytkowników w korzystanie ze stworzonej przestrzeni. Bardzo wiele nowoczesnych projektów architektury wnętrz poniosło klęskę nie dla tego, że były złe, ale dlatego, że były za dobre, innowacyjne i dotykały rozwiązań przyszłości. Z drugiej strony klient biznesowy oczekuje, aby aktywizacja nowego środowiska pracy wpisała się w jego proces zarządzania zmianą. Stąd tak wielka rola architekta w realizacji, gdy z pomocą firm, które meblowały powierzchnię, przeprowadza on prezentacje i ćwiczenia. Dzięki nim pracownicy odnajdą się w nowym biurze, będą potrafili korzystać z jego poszczególnych rozwiązań i zrozumieją, jak poprawia ono ich komfort pracy. Takie działanie jest szczególnie ważne w przypadku nowoczesnych biur opartych o filozofię Activity Based Office, gdzie architekt stosuje mobilne sale konferencyjne, hot deski, miejsca do spotkań nieformalnych, budki telefoniczne czy inne rozwiązania akustyczne, a także przeznacza przestrzeń socjalną do wsparcia efektywności pracy użytkowników. Wszystkie te aspekty, oczywiste dla architekta, muszą zostać wyjaśnione pracownikom firmy klienta – inaczej poczują się oni w nowej przestrzeni obco i odrzucą ją jako niesprzyjające środowisko.

Co dalej z przestrzenią?

Do tej pory najczęściej rola architekta kończyła się na nadzorze nad realizacją jego projektu. Jednak zmieniające się oczekiwania klientów i użytkowników spowodowały, że rola architekta rośnie, obejmując także to, co dzieje się z jego przestrzenią podczas całego okresu jej życia. Jak wiadomo, sukces odniesie ten, kto zaadaptuje się do zmian.

Etap czwarty, czyli utrzymanie powierzchni można podzielić na dwa obszary. Pierwszy, czysto fizyczny, należy do zarządcy powierzchni i obejmuje oczywiste czynności, takie jak utrzymanie w czystości, naprawy i utrzymanie sprawnych mebli czy bieżącą obsługę najemcy.
Obecnie coraz silniej kształtuje się jednak drugi obszar, który można nazwać utrzymaniem koncepcyjnym powierzchni. Polega on na aktywnym uczestnictwie architekta zarówno we wprowadzeniu użytkowników do danego środowiska, jak i monitorowaniu zmian, jakie w nim potem zachodzą. Firmy i organizacje zmieniają się i ewoluują. Dobrze zaprojektowane wnętrze, oparte na dokładnej analizie potrzeb behawioralnych, jaki i organizacyjnych czy kosztowych, pozwala architektowi na dokonywanie korekt służących utrzymaniu koncepcji, jaką miał przy kreowaniu aranżacji. Architekt coraz częściej spotyka się ze swoimi klientami np. po roku użytkowania i dokonuje analizy faktycznego wykorzystania przestrzeni, uwzględniając zmiany, jakie zaszły w organizacji w ostatnim czasie. Na tej podstawie proponuje, zwykle niewielkie, korekty, dzięki którym środowisko pracy lepiej adaptuje się do nowej sytuacji.

Ewolucje zachodzące w firmach i organizacjach, czy to dotyczące sposobu pracy, wpływu nowych technologii, zmian pokoleniowych pracowników czy ewolucji biznesu, z czasem pogłębiają się. Wtedy powstaje potrzeba dokonanie większych zmian architektonicznych i przemodelowania środowiska pracy do nowych realiów lub wręcz zaproponowania kolejnego miejsca na przestrzeń do pracy. Architekt monitorujący swojego klienta wychwyci ten moment i może wkroczyć w kolejny etap: rozpoznanie potrzeb. W ten sposób architektoniczny cykl życia powierzchni biurowej zamyka się i jednocześnie otwiera na nowo. Przestrzeń, ten żywy organizm, odnawia się przez adaptowanie do zachodzących zmian. Koniec artykułu

 

> krzysztof.pogorzelec@martela.pl

 

 
Polecamy lekturę Z:A_#41
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.