OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| STUDIUM PRZYPADKU ZA PROMOCJA |
|_#41  ZA

 

 

Na styku historii
i nowoczesności

/// Romuald Wilk /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Stare, pofabryczne budynki pabianickiej Fabryki Wełny mieszczą dziś w sobie ekskluzywne centrum hotelowo-konferencyjne i wygodne biura. Na zewnątrz ceglane detale odbijają się w tafli szkła, a komfortowe wnętrza łączą współczesny dizajn z niepowtarzalną atmosferą. Aby taki mariaż zakończył się sukcesem, potrzebne były nie tylko dobre pomysły na projekt, ale także odpowiednie materiały.
       
Na styku historii i nowoczesności
       
       

Kompleks hotelowy Fabryka Wełny nawiązuje do swojej przeszłości nie tylko nazwą. Choć XIX-wieczne zabudowania zyskały całkowicie nowe funkcje, ich pierwotny charakter nie został zapomniany. Zarówno inwestorowi, jak i projektantom zależało na tym, aby uratować możliwie dużo elementów historycznych i oddać ducha tamtych czasów.

Rewitalizacja przeprowadzana w ramach projektu „Nowy Rynek Pabianic” zaowocowała odrestaurowaniem obiektów, które stanowiły część dużego zespołu fabrycznego. Zakłady należące do firmy Krusche i Ender były jednymi z największych w regionie. Po II wojnie światowej w obiektach tych funkcjonowały zakłady przemysłu wełnianego Pawelana. Po ich zamknięciu, budynki przez kilkanaście lat stały nieużytkowane i przez ten czas stopniowo ulegały coraz większemu zniszczeniu.

– Stan techniczny naprawdę nie był zachęcający – opowiada arch. Bogdan Niepsuj, główny projektant obiektu, który współpracował z inwestorem już na etapie zakupu nieruchomości. – Wiedzieliśmy jednak, że jest to ważna część historii Pabianic i piękna architektura, którą warto ocalić. Od samego początku byliśmy zgodni co do tego, jak należy podejść do rewitalizacji tego miejsca.

Biznesowy hotel i komfortowe biura

Prace nad projektem trwały długo i były wynikiem wielu rozmów pomiędzy architektami a inwestorem. Ewoluowała też koncepcja wykorzystania tego miejsca. Ostatecznie postanowiono, że powstanie tu wielofunkcyjny obiekt z wiodącą funkcją hotelową, z dużym zapleczem konferencyjnym, basenem, kręgielnią, strefą SPA i klubem fitness.

– Pabianice mają bardzo dobrą lokalizację i świetne połączenie komunikacyjne ze wszystkimi częściami Polski – wyjaśnia Tomasz Jasiński, prezes zarządu firmy Aflopa Nieruchomości. – To doskonałe miejsce, aby organizować konferencje, na które przyjeżdżać będą uczestnicy z różnych stron kraju.

Analiza rynku wykazała jednak, że tak dużej powierzchni (ponad 11 tys. m2) nie można w tym miejscu wykorzystywać jedynie na hotel. Tak powstał pomysł, aby inwestycję powiązać z wynajmem powierzchni biurowej.

Nie udajemy historii

Skonfrontowanie przeszłości z nowoczesnością wymusiły nie tylko nowe funkcje wpisane w stare mury, ale także stan techniczny jednego z budynków.

– Jeden z obiektów spłonął i nie nadawał się już do renowacji – wyjaśnia arch. Bogdan Niepsuj. – W jego miejsce musiał powstać zupełnie nowy, wznoszony od podstaw. Połączenie starego z nowym zawsze wzbudza kontrowersje i często prowadzone są spory, jak powinno się to realizować. Jestem zwolennikiem tezy, że tam, gdzie mamy możliwość uratowania oryginalnych części, powinniśmy to zrobić z pełnym szacunkiem dla historii. Natomiast jeśli coś jest budowane współcześnie, nie należy udawać, że jest to obiekt zabytkowy. Takie podejście sprawiło, że pomiędzy dwoma budynkami, których historyczne elewacje zostały dokładnie odrestaurowane, zaprojektowałem nowoczesną, całkowicie przeszkloną fasadę.

„Nieudawanie” zabytku nie oznaczało jednak ignorowania kontekstu historycznego. Trzeba było bowiem znaleźć klucz do tego, aby te dwie odległe od siebie o ponad sto lat rzeczywistości zgrabnie zestawić.

– Pierwszą kwestią, wymaganą przez konserwatora zabytków, były proporcje bryły, jej skala musiała zostać zachowana – mówi projektant. – Ponieważ znaliśmy pierwowzór, postanowiłem też precyzyjnie odtworzyć podział elewacji, tyle że obecnie zrealizowany w szklanej tafli.

Wnętrza z duszą

Wpisanie nowej funkcji w tkankę starego budynku ułatwiła jego konstrukcja. – Większość obiektów fabrycznych z tego okresu wznoszona była w oparciu o siatkę słupów – wyjaśnia arch. Bogdan Niepsuj. – To daje dość dużą elastyczność w planowaniu nowego układu funkcjonalnego. Zwłaszcza, że pomieszczenia hotelowe najczęściej nie mają bardzo dużych powierzchni. Problem pojawił się jedynie w przypadku basenu, dlatego został on przeniesiony na ostatnią kondygnację. Musieliśmy zaingerować w starą strukturę i zrobić nowy dach z dźwigarami z drewna klejonego.
Żeliwne słupy, stal konstrukcji, stropy odcinkowe oraz ściany murowane z czerwonej cegły wszędzie tam, gdzie to było możliwe, nie tylko pozostały odkryte, ale też stały się ważnymi elementami aranżacji wnętrz.

– Ten budynek miał wiele miejsc, w których dało się zaobserwować styk tego, co oryginalne z tym, co później przemurowano lub uzupełniono – opowiada arch. Michał Winiarski z pracowni C13, który odpowiadał za projekt wnętrz przy tej inwestycji. – Nie ukrywaliśmy tych miejsc, choć na etapie budowy budziły trochę wątpliwości inwestora. Jednak kiedy doszły kolejne elementy wykończenia wnętrz, które złagodziły ten surowy charakter, wszyscy przekonali się, że nie jest to zbyt agresywne. Przy tworzeniu projektu ważne było dla mnie, aby pokazać historię tego miejsca. Właśnie te oryginalne fragmenty budynku nadają obiektowi unikatowy charakter.

– Jako społeczeństwo jesteśmy już zmęczeni masową produkcją – dodaje arch. Bogdan Niepsuj. – Dotyczy to także architektury. Żaden sieciowy hotel, nawet najbardziej ekskluzywny, nie zapewni tak niepowtarzalnej atmosfery.

Wyzwanie i inspiracja

Choć projektanci przyznają, że tego typu projekt jest pod wieloma względami trudniejszy, historyczne zakorzenienie obiektu traktowali raczej w kategoriach inspirującego wyzwania niż utrudnienia.

– Oczywiście wielu rzeczy na etapie projektu nie da się przewidzieć – stwierdza arch. Bogdan Niepsuj. – Nie dysponowaliśmy żadną dokumentacją archiwalną. Niektóre problematyczne kwestie ujawniały się dopiero podczas prowadzenia prac budowalnych, np. kłopoty z podpiwniczeniem czy niezinwentaryzowanym kanałem z wodą, biegnącym przez cały kwartał. Są to sprawy, z którymi trzeba się liczyć przy takich inwestycjach. Jednak z pewnością jest to niezwykle ciekawe doświadczenie dla każdego architekta.

– Ten element nieprzewidywalności, obecny zawsze przy wszelkiego rodzaju przebudowach, rodzi konieczność stałego nadzoru autorskiego – podkreśla arch. Michał Winiarski. – W trakcie realizacji trzeba podejmować wiele decyzji na bieżąco, dlatego przez blisko rok mieliśmy zorganizowaną filię naszej pracowni bezpośrednio przy obiekcie. Pozwalało to na szybszą i skuteczniejszą komunikację z inwestorem, osobami zarządzającymi budową oraz wykonawcami. Bez tej stałej współpracy nie osiągnęlibyśmy takiego efektu.

Z dbałością o detal

– Jednym z najważniejszych założeń było zachowanie równowagi pomiędzy dążeniem do tego, aby nie zatracić charakteru tego miejsca, a stworzeniem wnętrz adekwatnych do wymagań współczesnych użytkowników i rangi obiektu – mówi autor projektu wnętrz. – Kompleks jest też wyważony pod względem funkcji. Jego profil wpisuje się w modną ostatnio filozofię work-life balance. Części biznesowej towarzyszy rozbudowana strefa rekreacyjna. W trakcie opracowywania projektu i jego realizacji otrzymywałem od inwestora szczegółowe wytyczne. Dało to w efekcie bardzo dobry, mocno złożony  program, któremu nasz projekt musiał sprostać, zarówno pod względem funkcjonalnym, jak i estetycznym.

Architekci podkreślają, że obiekty fabryczne z tego okresu były wznoszone przez projektantów i wykonawców o naprawdę dużej wiedzy i kunszcie, z dbałością o detal i wysoką jakość materiałów. Temu właśnie zawdzięczają swoją niezaprzeczalną urodę.

– Ówczesne prace były prowadzone na tak wysokim poziomie, że dziś określiłbym je już jako rzemiosło artystyczne – tłumaczy arch. Michał Winiarski. – Dlatego zależało mi na tym, aby również w naszej realizacji widać było troskę o dopracowanie każdego szczegółu. Niezbędne więc było użycie dobrych materiałów i współpraca z profersjonalnymi firmami.

Ich wybór dokonywany był wspólnie przez architektów i inwestora, tak by znaleźć rozwiązania optymlane zarówno pod względem jakości, jak i ceny.

– Wiadomo, że każdy inwestor liczy koszty – przyznaje prezes zarządu Tomasz Jasiński. – Jednak mieliśmy też świadomość, że efekt, który chcemy uzyskać, można osiągnąć jedynie dzięki materiałom z wyższej półki. Dlatego nie byliśmy zamknięci na argumenty naszych projektantów. Dziś widać, że było warto.

Naturalne materiały

Mimo że nowodobudowana część z założenia była nowoczesna, w jej wnętrzach również współczesność spotkała się z historią.

– Rytm podziału elewacji, nawiązujący do stojącego tu wcześniej budynku, siłą rzeczy został przeniesiony do wnętrza – mówi arch. Michał Winiarski. – Co więcej, dzięki dużej ilości przeszkleń, z praktycznie każdej części budynku widoczne są stare mury. Ta cegła niejako wchodzi do wnętrz, dlatego ich aranżacja musiała być spójna z widokiem roztaczającym się za oknami. Nawiązałem więc do przeszłości poprzez zastosowanie odpowiednich materiałów – przede wszystkim naturalnych, bo z takich pierwotnie powstawały te budynki. A więc drewno, kamień, beton w swojej mało przetworzonej wersji...

Doskonale w tę koncepcję wpisały się też płyty sufitowe Superfine produkcji Knauf AMF. Jednowarstwowa wiązana magnezytem płyta z wełny drzewnej jest nie tylko ekologiczna, ale też charakteryzuje się niepowtarzalnym wyglądem za sprawą struktury z wyraźnie widocznymi włóknami. Daje olbrzymie możliwości aranżacyjne. Otwarta struktura wełny drzewnej pozwala na wielokrotne malowanie bez utraty właściwości akustycznych. Płytom tym można nadawać dowolny kształt. Wełna drzewna Heradesign posiada też wszystkie najostrzejsze certyfikaty ekologiczne: FSCS, FSC, Blue Angel.

– Z szacunku dla historii tego miejsca, w każdym elemencie aranżacji starałem się zachować dbałość o detal i indywidualność podejścia – ponownie podkreśla projektant wnętrz. – Współpraca z firmą Heradesign umożliwiła realizację tego zamierzenia. Nie tylko zaoferowali bardzo dobre wsparcie logistyczne i inżynieryjne, ale byli też otwarci na rozwiązania inne niż typowe. W przypadku niektórych firm trudność polega na tym, że mają one duże możliwości, jednak wola wprowadzania czegość niestandardowego jest niewielka. Natomiast specjaliści z Heradesign nie bali się indywidualności. W zasadzie nie miałem żadnych ograniczeń przy tworzeniu projektu. Deklarowana na początku swoboda projektowania potwierdziła się w stu procentach.

Wygodna przestrzeń do pracy

Budynki fabryczne powstające w XIX-wieku łączyły w sobie wysoką wartość estetyczną z utylitarnym charakterem. Były projektowane ściśle pod daną funkcję. Również dziś projektanci starali się dopasować poszczególne części obiektu stricte do zaplanowanych tam aktywności.
– W nowym budynku, oprócz sal konferencyjnych, przewidziano dwa piętra na wynajem powierzchni biurowej – opowiada arch. Michał Winiarski. – Już na etapie projektu wiedzieliśmy, kto będzie ich najemcą, dlatego mogliśmy dostosować tę przestrzeń do konkretnych potrzeb. Biura będą wykorzystywane przez szeroko rozumiany dział marketingu firmy farmaceutycznej, a więc osoby, które pracują kreatywnie i bardzo dynamicznie. Ważne było umożliwienie im kontaktu między sobą, ale jednocześnie zapewnienie warunków sprzyjających koncentracji. Powstała koncepcja przestrzeni mającej po części charakter open space’u, w którą wprowdziliśmy jednak podziały przy użyciu ścianek szklanych.

Otwarte przestrzenie biurowe nieodłącznie wiążą się jednak z problemem hałasu. Akustyka w takich pomieszczeniach jest więc jedną z kluczowych kwestii mających wpływ na komfort pracy.
– Miałem świadomość, że ludzie będą spędzali tu po osiem godzin dziennie i nie powinni stąd wychodzić zmęczeni biurowym szumem – zaznacza projektant. – Dlatego dużą wagę przykładaliśmy do odpowiednich rozwiązań akustycznych. Zastosowane na sufitach systemy Heradesign gwarantowały poprawę warunków panujących we wnętrzu. Jest to bowiem materiał nie tylko dekoracyjny, ale także, a może przede wszystkim, niezwykle funkcjonalny, dedykowany do miejsc, w których akustyka ma duże znaczenie.

Wszystkie płyty akustyczne Heradesign są badane w najlepszych laboratoriach akustycznych Europy i wiadomo, jak będą się zachowywały w konkretnych warunkach. Przy ważnych pod względem akustyki projektach Knauf AMF zapewnia architektom wsparcie współpracujących z firmą inżynierów akustyków.

***

Efekt, który uzyskano zarówno w historycznej części hotelowej, jak i w nowoczesnych wnętrzach biurowych, w pełni zadowolił inwestora.

– Architekci świetnie sprostali zadaniu, jakim było wpisanie w tę historyczną tkankę nowych funkcji – przyznaje Tomasz Jasiński z Aflopa Nieruchomości. – Zarówno zaproponowany dizajn, jak i rozwiązania techniczno-materiałowe doskonale łączą stare z nowym, a jednocześnie zapewniają wszystkim użytkownikom możliwość przewbywania w komfortowych i pięknych wnętrzach. Koniec artykułu

 

> wilk.romuald@knaufamf.pl

 

 
Polecamy lekturę Z:A_#41
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.