OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| TECHNIKA W ARCHITEKTURZE ZA PROMOCJA |
|_#36  ZA

 

Na dachu nie powinno się
zakładać trawnika
/// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Rozmowa z Wojciechem Wolińskim z firmy Vedag Polska o zielonych dachach i najczęstszych błędach popełnianych przy ich projektowaniu.
       
Na dachu nie powinno się zakładać trawnika
       
       

Jak się rozpoczęła pana przygoda z tworzeniem zielonych dachów?
> Pierwsze dachy zielone zrealizowaliśmy jako firma Vedag Polska w 1998 roku w Poznaniu na płytach stropowych garaży budynków mieszkalnych przy ul. Milczańskiej. Określenie „dach zielony” jednak nie oddaje istoty tego typu realizacji, należy tu raczej mówić o „dachu użytkowym”. W tamtym przypadku powierzchnia na stropach garaży pełniła funkcję dziedzińca, gdzie zaaranżowano komunikację pieszą, a także miejsce rekreacji z placami zabaw dla dzieci. Zieleń stanowiła jedynie uzupełnienie całości. Potem mieliśmy wiele podobnych realizacji, zdarzało się, że do wymienionych wyżej funkcji dochodziła jeszcze komunikacja samochodowa z parkingami włącznie.

W latach 90. pojęcie zielonego dachu nie było chyba jeszcze inwestorom zbyt dobrze znane...
> Rzeczywiście w tamtym czasie wiedza o projektowaniu i wykonywaniu zielonego dachu była w Polsce mało konkretna i fragmentaryczna. Temat w branży budowlanej wzbudzał raczej obawy i niepokój. Założyliśmy wtedy, że podstawowym warunkiem udzielenia wiarygodnej gwarancji „funkcjonowania” dachu zielonego jest kompleksowy nadzór nad wykonaniem całości prac – od hydroizolacji po zieleń.
Tę pierwszą inwestycję przy Milczańskiej realizowała firma Termo-Dek, z którą zresztą z powodzeniem współpracujemy do dzisiaj. Natomiast zakresy małej architektury, nawierzchni oraz zieleni zlecone zostały specjalistom z poszczególnych branż. Na naszej firmie spoczął obowiązek dostawy materiałów, ale również koordynacji robót i rozwiązywania bieżących problemów technicznych, ujawniających się w trakcie realizacji zadania.

Jakie były główne bolączki przy tworzeniu zielonych dachów w tym pionierskim w Polsce okresie?
> W latach 90. w projektach technicznych dachów zielonych bardzo często nad hydroizolacją pojawiała się anonimowa „warstwa” odporna na przerost korzeni. Ta jej anonimowość budziła wątpliwości i pojawiało się pytanie: kto udzieli wiarygodnej gwarancji, że taki dach będzie dobrze działać?
Tymczasem w Niemczech, gdzie wykonuje się najwięcej dachów zielonych, już dawno wyciągnięto wnioski z popełnionych przed laty błędów i uznano, że za szczelność dachu zawsze odpowiada dekarz, a zatem właśnie na etapie robót dekarskich należy zabezpieczyć hydroizolację przed możliwością przerostu korzeni.

Na dachu nie powinno się zakładać trawnika

A czy firma Vedag posiada w swojej ofercie jakieś specjalne produkty zapobiegające przyrostowi korzeni?
> Dla systemów hydroizolacji dachów zielonych opracowaliśmy papy zgrzewalne Vedaflor zabezpieczone wewnętrznie przed przerostem korzeni, w tym papę Vedaflor WS-I wyposażoną we wkładkę miedzianą, którą zalecamy do stosowania pod zieleń intensywną, czyli trawę, krzewy i drzewa. Skuteczność pap korzenioodpornych Vedaflor została potwierdzona w 4-letnich testach (przeprowadzanych w latach 1994-1998) wykonanych przez akredytowany instytut w Niemczech według wytycznych FLL (Forschungsgesellschaft Landschaftsentwicklung Landschaftsbau e.V.).

Zapewne możecie już pochwalić się dużym doświadczeniem w tworzeniu zielonych dachów...
> To prawda – w latach 1998-2001 dzięki naszym licznym realizacjom „dachów użytkowych” na stropach garaży sprawdziliśmy i utrwaliliśmy optymalną technologię hydroizolacji w układzie odwróconym (rysunek 1).

A dzisiaj, po tych kilkunastu latach, jakie najczęstsze błędy dostrzega pan przy tworzeniu zielonych dachów?
> Od 2002 roku na budowach pojawiła się tendencja dzielenia poszczególnych zakresów wykonania dachu zielonego. Osobno działają firmy dekarskie (izolacje), murarskie (mała architektura), drogowe (chodniki i drogi) oraz ogrodnicze (podłoża i nasadzenia). To mogłoby nawet sprawnie funkcjonować, gdyby zapewniono fachowy nadzór i właściwą koordynację tych podwykonawców. Jednak w praktyce ta koordynacja bardzo często kończy się na etapie tabelki arkusza kalkulacyjnego. Obecnie polski rynek ma już dostęp do większości rozwiązań technicznych sprawdzonych w praktyce na dachach w całej Europie, ale wciąż brakuje wytycznych do projektowania i wykonywania dachów zielonych, co nieustannie skutkuje błędami i wymaga kosztownych napraw.

Może porozmawiajmy o tych błędach bardziej szczegółowo...
> Jest ich naprawdę sporo, często określamy je wspólnym mianem „kiczu technicznego”. Podzieliłbym je na: projektowo-techniczne, organizacyjne i wykonawcze. Do tych pierwszych zaliczyłbym: • wybór systemu hydroizolacji jednowarstwowej (np. folie PCV, EPDM), • brak spadków koniecznych dla odwodnienia dachu, • źle dobrany system odwodnienia (niedostateczna ilość wpustów np. w wyniku wyboru systemu podciśnieniowego oraz ich niekorzystne rozmieszczenie), • posadowienie elementów małej architektury bezpośrednio na stropie lub na hydroizolacji, • brak określenia wymagań dla podłoża pod zieleń (co często skutkuje zastosowaniem ziemi urodzajnej, absolutnie nieprzydatnej, wręcz szkodliwej dla wegetacji w warunkach dachu), • wreszcie projektowanie zieleni minimalnej (czyt. najtańszej) czyli trawnika, który na dachach się nie sprawdza.

A błędy organizacyjne?
> Tutaj mógłbym wymienić: • zlecanie dekarzom hydroizolacji płyty stropowej garaży dopiero po wykonaniu izolacji ścian fundamentowych i ich zasypaniu (co znacznie utrudnia prawidłowe połączenie izolacji), • zlecanie dekarzom hydroizolacji płyty stropowej garaży dopiero po wykończeniu cokołu przez firmę wykonującą ocieplenie fasady budynku (co uniemożliwia prawidłowe wywinięcie obróbek hydroizolacji na ścianę budynku), • osadzenie drzwi tarasowych bez wcześniejszego uzgodnienia z dekarzem szczegółu prawidłowego wywinięcia obróbki dekarskiej (co znacznie utrudnia przez brak dostępu, szczelne połączenie hydroizolacji z ramą drzwi), • brak zabezpieczenia wykonanej hydroizolacji w trakcie prowadzenia innych robót montażowych towarzyszących robotom dekarskim • oraz zlecanie wykonania nawierzchni firmom drogowym nieprzygotowanym do specyficznych warunków realizacji robót na dachu.

Zostały nam zatem błędy wykonawcze...
> Są powszechne i mają jedną przyczynę – niski poziom wyszkolenia firm wykonujących prace dekarskie. Ale dlaczego takie firmy dopuszcza się w ogóle do prac? Niestety obecnie najtrudniejsze zakresy hydroizolacji, a takim są bez wątpienia dachy zielone i tarasy, zleca się według kryterium „najtańszy z chętnych”. W efekcie największym zagrożeniem dla hydroizolacji jest nie woda, lecz człowiek.

Wspomniał pan wcześniej, że nie każda zieleń sprawdza się na dachach...
> Rzeczywiście – znaczna część inwestorów i deweloperów traktuje zieleń na dachu jako zło konieczne, narzucone w warunkach zabudowy przez obowiązek zapewnienia powierzchni biologicznie czynnej, dlatego „bronią się” minimalnym nakładem kosztów i w efekcie standardem stał się trawnik. A to powoduje dodatkowe koszty na etapie użytkowania – bezustanne nawadnianie, nawożenie, koszenie – i to bez gwarancji satysfakcji.
W naszym systemie „Dach zielony Vedag” oferujemy maty Xeroflor z roślinnością ekstensywną (mchy, rozchodniki, zioła), która jest specjalnie przygotowana na dachy, daje bardzo dobry efekt początkowy, a po ukorzenieniu się (od 3 do 8 tygodni zależnie od pory roku) dach staje się praktycznie bezobsługowy, wymaga tylko przeglądu kontrolnego.

A jeżeli ktoś chciałby uzyskać więcej informacji?
> Doświadczenia zebrane na budowach w latach 1998-2013 przekładamy na cykliczne szkolenia dla firm dekarskich. Naszymi podstawowymi partnerami w realizacji tarasów i dachów zielonych są firmy specjalizujące się w hydroizolacji dachów płaskich w technologii pap bitumicznych. Potencjał techniczny naszego zespołu wykorzystujemy również w pracy z architektami, którym zapewniamy doradztwo techniczne na etapie projektowania dachów użytkowych i zielonych. Wszystkich zainteresowanych zapraszam też na naszą stronę www.vedag.pl, gdzie pokazujemy typowe sytuacje z placu budowy. Koniec artykułu


 
Polecamy lekturę Z:A_#36
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.