OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Portal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| FELIETON |  |
|_05/2013  ZA

 

 

Książka, którą powinni
przeczytać wszyscy Polacy

/// Wygodna, wygodniej.wordpress.com /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Czy nową książkę Filipa Springera należałoby włączyć do kanonu lektur szkolnych? Absolutnie nie – traktuje o tak ważnych sprawach, że powinien ją przeczytać każdy Polak. A lektur szkolnych się przecież nie czyta, tylko nienawidzi.
       
Książka, którą powinni przeczytać wszyscy Polacy
       
       

O czym jest „Wanna z kolumnadą”? O polskiej przestrzeni, a tak naprawdę o nas. Czyli o tych, którzy szpecą – np. przedsiębiorcach, właścicielach nieruchomości, pracownikach, politykach, urzędnikach, zwykłych konsumentach; o tych, którzy szpetotę tolerują i o tych, którzy z nią walczą.

Dlaczego niszczymy sobie przestrzeń? Bo jesteśmy biedni, bo bogaci; bo chcemy zarobić na chleb albo helikopter; bo inni tak robią, bo tak jest łatwiej; bo szef każe i w ogóle państwo utrudnia życie; bo chcemy zrobić komuś na złość, pokazać, że jesteśmy lepsi; bo inaczej się nie da, a zresztą co to Pana/Panią obchodzi?!

Jak szpecimy? Sposobów jest mnóstwo. Filip Springer zajmuje się tymi najbardziej popularnymi i dotkliwymi:

1. Stawiamy domy i osiedla pośrodku niczego, daleko nie tylko od śródmieścia, ale i podstawowej infrastruktury. Wieżowce obok „dworków”. Dlaczego? Brakuje nam miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Gminom nie opłaca się ich uchwalanie – za działki, które w planie zostaną przeznaczone pod drogi i inne funkcje publiczne muszą płacić właścicielom wysokie odszkodowania, nawet jeśli budowa jest tylko pieśnią przyszłości. Planami objęto na razie jedną czwartą obszaru kraju. Co ciekawe, pod zabudowę mieszkaniową przewidziano w nich tyle ziemi, że według ostrożnych szacunków, da się wybudować domy dla 90 milionów ludzi.

2. Budujemy w Polsce Amerykę, Rzym, Egipt, a wszystko to dla hrabiów i baronów [1]. Hotel w bloku z wielkiej płyty przerobionym na pałac, o którym pisałam kiedyś na blogu, to pikuś przy „dziełach”, o których pisze Springer.

3. Malujemy swój świat na żółto i na niebiesko. A co gorsza, jeszcze na zielono, różowo, fioletowo. Nie od dziś wiadomo, szarość jest be, a na kolorach najlepiej znają się panie z sekretariatów.

4. Pozwalamy lokalnym władzom traktować „wielkich inwestorów” jak święte krowy i niszczyć to czego nie udało się zburzyć ani Hitlerowi ani Stalinowi. W końcu szpetne hoteliszcza mieszczące prawie 900 pokoi są tym, czego nasze kurorty potrzebują najbardziej. Oczywiście obok reklam, plastikowych i sklejkowych bud itp. itd.

5. Zabijamy rzeki – przez zaniechanie lub z premedytacją. Brak mi słów. Springerowi nie, więc przeczytajcie koniecznie.

6. Grodzimy się na potęgę – żeby zakryć to co brzydkie, bo wstyd i to co ładne, bo zniszczą lub ukradną. Nic dodać, nic ująć, no chyba że płot lub kratę.

7. Patrzymy i płacimy – na i za wielkoformatowe reklamy. To rozdział, dzięki któremu możecie docenić swoją pracę – pod warunkiem, że należycie do tych szczęściarzy, którzy nie muszą nikomu zakrywać widoku na światło i świat. Jeśli tak jak ja mieszkacie do tego na prowincjonalnym osiedlu z wielkiej płyty, prawdopodobnie docenicie też swoje mieszkanie – przynajmniej nikt nie wiesza Wam szmat na oknach! Tyle szczęścia na raz – jak to jednak warto czytać książki!

8. Odwracamy wzrok od kolonii tandetnych banerów i szyldów (tak mówią brytyjskie badania, polskich nie ma, poza przeprowadzonymi dziś przeze mnie na mnie samej – wynik ten sam co u Wyspiarzy), a przedsiębiorcy o tym nie wiedzą i zaklejają miasta i wsie swoimi tabliczkami. Nielegalnie. Ale kto by się przejmował?!

Co z tym wszystkim zrobić? Można walczyć. Jak? O tym akurat przeczytacie nie tylko w ostatnim rozdziale „Czyn 2.0”. Można też pewnie walczyć inaczej niż ludzie, o których pisze Springer. Może więc jest szansa na poprawę? Koniec artykułu


1_Tak nazywane są często hotele wykańczane w stylu „na bogato”

 

 
Polecamy lekturę Z:A_05/2013




Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.