OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| IZBA ARCHITEKTÓW |  |
|_05/2013  ZA

 

 

Demontaż to naprawdę
nie metoda

/// arch. Piotr Gadomski, architekt IARP, arch. Dariusz Kiński, architekt IARP
/// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Na korytarzach tzw. władzy pojawiają się czasami mniej lub bardziej zaskakujące propozycje legislacyjne. Te, które dotyczą naszego zawodu wymagają od nas – architektów IARP – nie tylko reakcji, ale także profesjonalnej argumentacji. Na ostatnią propozycję, aby poprzez wydłużoną praktykę uzyskiwać prawo do nieograniczonego wykonywania obcych zawodów, skierowaliśmy pismo do odpowiedniej Komisji sejmowej. Poniżej prezentujemy główne tezy naszego stanowiska.
       
Demontaż to naprawdę nie metoda
       
       

Propozycja złożona przez posła na Sejm RP pana Przemysława Wiplera zmierzająca do wskazania furtki, którą nieodpowiednio wykształceni absolwenci architektury lub budownictwa lądowego mogą wykonywać odmienne, zupełnie inne od wyuczonych zawody, wywodzi się z powojennego sposobu na uzupełnianie braków kadrowych w obliczu konieczności odbudowy kraju. Rozwiązanie to było także stosowane w okresie „gomułkowskiej” Polski Ludowej, częściowo z powodu wymienionych braków kadrowych, częściowo jako przejaw walki z kulturą reprezentowaną przez architekturę. Zdumiewa kontynuacja tych pomysłów w obecnych realiach historycznych i cywilizacyjnych.

W uzasadnieniu przychodzi nam – Izbie Architektów RP – po raz kolejny opisywać podstawowe różnice pomiędzy zawodem architekta i inżyniera budownictwa. Opierają się one na odmiennych umiejętnościach podczas rekrutacji na studia, odmiennym systemie szkolenia i programie nauczania, odrębnym zakresie wykonywanych obowiązków zawodowych, odmiennej roli w procesie planowania, projektowania i realizacji inwestycji, odmiennych definicjach ustawowych, odmiennym statusie w odniesieniu do pojęcia zawodu zaufania publicznego oraz odmiennych regulacjach unijnych, zwłaszcza w zakresie automatycznego uznawania kwalifikacji zgodnie z Dyrektywą 2005/36/UE.

Ponowne przytaczanie tej argumentacji dla osób rzeczywiście zaangażowanych w aktywne śledzenie procesów deregulacji jest zbędne. Osobom zaś, którym zagadnienia współtworzenia kultury poprzez projektowanie architektoniczne są obce, i dla których zawód architekta oraz zawód inżyniera budownictwa kojarzą się wyłącznie z tzw. zawodem „budowlańca” można przybliżyć absurdalność tych rozwiązań poprzez odniesienie do bardziej dla nich prawdopodobnie wyczuwalnych różnic w obrębie innych zawodów.

Różnice pomiędzy zawodem architekta i inżyniera budownictwa opierają się na odmiennych umiejętnościach podczas rekrutacji na studia, odmiennym systemie szkolenia i programie nauczania, odrębnym zakresie wykonywanych obowiązków zawodowych, odmiennej roli w procesie planowania, projektowania i realizacji inwestycji, odmiennych definicjach ustawowych, odmiennym statusie w odniesieniu do pojęcia zawodu zaufania publicznego oraz odmiennych regulacjach unijnych, zwłaszcza w zakresie automatycznego uznawania kwalifikacji zgodnie z Dyrektywą 2005/36/UE.

Osobom, którym zagadnienia współtworzenia kultury poprzez projektowanie architektoniczne są obce, i dla których zawód architekta oraz zawód inżyniera budownictwa kojarzą się wyłącznie z tzw. zawodem „budowlańca” można przybliżyć absurdalność tych rozwiązań poprzez odniesienie do bardziej dla nich prawdopodobnie wyczuwalnych różnic w obrębie innych zawodów.

W obecnych realiach nikt nie wpadłby przecież na pomysł aby np. z powodu niedoboru lekarzy nadać choćby ograniczone uprawnienia do leczenia ludzi osobom, które posiadają nie tylko pokrewne, ale nawet bardzo pokrewne wykształcenie – tzn. lekarzom weterynarii. Te dwa zawody podobnie jak zawód architekta i inżyniera budownictwa rozdzielone są już od studiów.

W obecnych realiach nikt nie wpadłby na pomysł aby np. z powodu niedoboru lekarzy nadać ograniczone (a jak chce poseł Przemysław Wipler, przenosząc jego pomysł na grunt medycyny – także nieograniczone) uprawnienia do leczenia ludzi osobom, które posiadają nie tylko pokrewne, ale nawet bardzo pokrewne wykształcenie – tzn. lekarzom weterynarii. Te dwa zawody podobnie jak zawód architekta i inżyniera budownictwa rozdzielone są już od studiów.

Przejawia się to również w zasadnym istnieniu dwóch izb. Nawet w zawodach wywodzących się ze jednego kierunku studiów istnieje jasny podział kompetencji i odpowiedzialności tzn. jasny rozdział zawodów. W zawodach medycznych nie zostało powierzone np. anestezjologom ograniczone wykonywanie operacji, a w zawodach prawniczych rozdział ten jest jeszcze bardziej wyrazisty – np. osoba wykonująca zawód notariusza nie może wykonywać zawodu adwokata i odwrotnie.

Należy także wskazać na skutki zaproponowanej regulacji przejawiające się demontażem obecnego systemu szkolenia na kierunkach architektura i urbanistyka. Stawiane w procesie rekrutacji wymagania, odnoszące się do wiedzy, talentu i specjalnych umiejętności, są na tyle wysokie, że o jedno miejsce na tych kierunkach stara się kilka, a bywa że i kilkanaście osób podczas gdy na kierunki inżynieryjne niektóre uczelnie mają problem z zebraniem pełnego składu.

Jeżeli zatem, idąc śladem omawianej propozycji, przyjąć pomysł stworzenia furtki, którą młodzież nie potrafiąca sprostać wymogom wymagającej rekrutacji, poprzez niewielkie wydłużenie praktyki, uzyskuje nieograniczone uprawnienia do wykonywania odmiennego niż wyuczony zawodu, to przekreśla się sens istnienia obecnego systemu kształcenia wyższego w obrębie tych zawodów.

Nie sposób w naszym stanowisku pominąć, że złożona propozycja pogłębia legislacyjny chaos w obrębie stanowionego prawa. Zarówno dotychczasowe rozwiązania przynależności do izb samorządów zawodowych jak i podejmowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości w porozumieniu z Ministerstwem Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej w procesie tzw. deregulacji próby uporządkowania tych zagadnień zawsze natrafiają na tą samą przeszkodę, której źródłem są ograniczone uprawnienia po pokrewnym wykształceniu. Prawidłowe legislacyjnie rozwiązanie w tym zakresie jest niemożliwe do osiągnięcia, gdyż bez likwidacji uprawnień ograniczonych w obcych zawodach zawsze, w zależności od przyjętego wariantu, wpada się w konflikt z Konstytucją RP lub w konflikt z ustawą samorządową. Rozszerzanie tej patologii poprzez stworzenie ścieżki nadawania nieograniczonych uprawnień po kierunkach pokrewnych tylko ten chaos legislacyjny pogłębi.

Reasumując należy wskazać, że najlepszą drogą jest likwidacja ograniczonego (oraz nieograniczonego – w myśl przesłanej propozycji) prawa wykonywania odmiennego od wyuczonego zawodu architekta lub inżyniera budownictwa oraz odniesienie nadawanych uprawnień do zawodu w miejsce dzisiejszych specjalności. Wpłynie to korzystnie na obydwa zawody, zaś ustawodawcy da szansę na uniknięcie niespójności legislacyjnej.

W zakresie zaproponowanego przez posła Przemysława Wiplera obniżenia opłat egzaminacyjnych pobieranych w postępowaniu kwalifikacyjnym o nadanie uprawnień budowlanych, Izba Architektów RP stoi na stanowisku, że podstawą ich naliczania muszą być realne koszty takiego postępowania, odzwierciedlające rzeczywiste wydatki niezbędne dla egzaminów przeprowadzanych na merytorycznie odpowiednim poziomie. W takim rozumieniu, IARP jest za możliwie najniższą stawką spełniającą powyższy warunek. Należy mieć na uwadze, że dopuszczenie do wykonywania zawodu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo użytkowników obiektów budowlanych a w związku z tym powinno być uwolnione od pomysłów czysto populistycznych.Koniec artykułu


 
Polecamy lekturę Z:A_05/2013




Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.