OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Zawod:ArchitektPortal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| PRAWO |  |
|_06/2011  ZA

 

 

Nadzory autorskie w zamówieniach publicznych
/// arch. Tomasz Graj /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Architekci śledzący ogłoszenia o przetargach mogli w ostatnim czasie natknąć się na postępowania, których przedmiotem jest sprawowanie nadzoru autorskiego dla inwestycji publicznych. Może zrodziło się również pytanie: a co z autorem projektu, przecież to on powinien sprawować nadzór autorski? Sprawa wbrew pozorom nie jest taka prosta – brak szczegółowych regulacji prawnych i pewien niekorzystny sposób interpretowania przepisów przez niektóre urzędy powoduje, że zdarzają się przypadki, kiedy architekci pozbawiani są prawa do sprawowania nadzorów nad własnymi projektami.
       
Nadzory autorskie w zamówieniach publicznych
       
       

Na początek konieczne zastrzeżenie. Do podjęcia się szczegółowej analizy tego zagadnienia zostałem niejako zmuszony, aby móc bronić się przed próbą odebrania mi możliwości nadzoru nad losami projektu, któremu poświęciłem sporo czasu i serca przez ostatnie dwa lata. Muszę więc zastrzec, że przedstawione poniżej tezy mają charakter subiektywny – wyrażają poglądy autora i nie muszą być tożsame ze stanowiskiem Izby Architektów bądź Redakcji.

W 2009 roku wygraliśmy konkurs na projekt dość dużego budynku użyteczności publicznej organizowany przez jedną z warszawskich dzielnic. Zgodnie z regulaminem konkursu zostaliśmy zaproszeni do negocjacji, w wyniku których podpisaliśmy umowę na wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej. W umowie znalazł się zapis o tym, że zobowiązujemy się – na podstawie odrębnej umowy – do zapewnienia sprawowania nadzoru autorskiego nad realizacją robót przez autorów projektów. Wydawało się wówczas, że nie ma potrzeby bardziej precyzować tego sformułowania – doświadczenia innych architektów współpracujących wcześniej z tym zamawiającym były dobre, inwestor miał sprawdzone wzory takich umów i określoną stawkę za jeden nadzór.

Nadzory z wolnej ręki
Dotychczasowy sposób interpretowania obowiązujących przepisów wydawał się spójny i logiczny: ustawa z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. 2010.113.759 ze zm.) szczegółowo określa sytuacje, w których zamawiający może udzielić zamówienia w trybie z wolnej ręki. I tak art. 67 ust .1 pkt 1 lit. b) zezwala na udzielenie zamówienia w tym trybie, jeżeli usługi mogą być świadczone tylko przez jednego wykonawcę, z przyczyn związanych z ochroną praw wyłącznych, wynikających z innych przepisów. Do takich praw zalicza się prawa autorskie, regulowane ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2006.90.631 ze zm.). W świetle art. 16 prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, a także nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Z całą pewnością należy uznać, że nadzór autorski na budowie jest nadzorem nad sposobem korzystania z utworu, a jego istotą jest zapewnienie rzetelnego wykorzystania utworu.

Powyższa analiza, zamieszczana przez zamawiających jako uzasadnienie użycia trybu z wolnej ręki, powinna – wydaje się – być wystarczająca i zamykać sprawę. Warto dodatkowo nadmienić, że jest ona zgodna nie tylko z literą ustawy Pzp, ale też z duchem prawa, które zezwala na stosowanie trybu z wolnej ręki również w przypadkach udzielania zamówienia w zakresie działalności twórczej, a także w przypadku kiedy przeprowadzono konkurs, w którym nagrodą było zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki. Niestety, coś co jest jasne dla środowiska projektantów i dla większości zamawiających, okazało się niewystarczające dla prawników z Urzędu Zamówień Publicznych, którzy zabrali się za komplikowanie sprawy.

Gdzie tkwi problem?
Krajowa Izba Odwoławcza Urzędu Zamówień Publicznych w swoim orzecznictwie uznała, że zgodnie z art. 60 ust. 5 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, sprawowanie nadzoru autorskiego nad utworami architektonicznymi i architektoniczno-urbanistycznymi regulują odrębne przepisy – w tym przypadku Prawo budowlane. Uznanie – bez orzecznictwa sądowego – przepisów ustawy Prawo budowlane za lex specialis w stosunku do przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz wywnioskowanie z tego możliwości powierzenia sprawowania nadzoru autorskiego osobie innej niż autor wywołało protesty części prawników, a także IARP oraz Okręgowych Izb Architektów. Przyjrzyjmy się jednak w jaki sposób nadzory autorskie uregulowane są w ustawie Prawo budowlane.

Stosownie do art. 20 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. (Dz. U. 2006.156.1118 ze zm.) sprawowanie nadzoru autorskiego przez projektanta, na żądanie inwestora lub właściwego organu należy do jego podstawowych obowiązków. Jednocześnie zakres takiego podstawowego, obowiązkowego nadzoru jest ściśle określony: stwierdzanie w toku wykonywania robót budowlanych zgodności realizacji z projektem oraz uzgadnianie możliwości wprowadzenia rozwiązań zamiennych (…) zgłoszonych przez kierownika budowy lub inspektora nadzoru inwestorskiego. Z analizy tego zapisu płyną co najmniej dwa wnioski: po pierwsze nadzór jest obowiązkiem, więc jeśli architekt w umowie z inwestorem nie zadbał o odpowiednie zapisy, może zostać zmuszony do sprawowania tych podstawowych obowiązków za darmo (także art. 18 ust. 3). Po drugie, nadzór autorski sprawuje projektant, czyli osoba sprawująca samodzielną funkcję techniczną w budownictwie (art. 12 ust. 1 pkt 1), posiadająca uprawnienia budowlane (art. 12 ust. 2), odpowiedzialna za opracowanie projektu budowlanego (art. 20 ust. 1 pkt 1), wymieniona i podpisana na stronie tytułowej projektu budowlanego (Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego), wymieniona w pozwoleniu na budowę oraz biorąca odpowiedzialność zawodową za własne decyzje (art. 95).

Urząd Zamówień Publicznych nie bierze niestety w swym orzecznictwie pod uwagę ani przepisów wykonawczych ustawy, ani kwestii odpowiedzialności zawodowej. Przywołuje natomiast art. 44 prawa budowlanego jako argument za dopuszczalnością sprawowania nadzoru autorskiego przez osobę niebędącą autorem projektu. W rzeczywistości przepis ten obliguje jedynie inwestora do bezzwłocznego informowania właściwego organu w przypadku gdyby nastąpiła taka zmiana. Przepis taki jest konieczny ze względu na niemożliwe do przewidzenia okoliczności, jak np. śmierć autora projektu. Ma on charakter ścisły i nie rozstrzyga o dopuszczalności takiego procederu – w jaki sposób prawnicy mogą na jego podstawie decydować o możliwości odebrania autorowi prawa do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu?


(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.


 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_06/2011
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.