Reklama  

 

 

 



       
|  REDAKCJA
ZA   |
|_05/2011  ZA

 

Mam co wspominać

 

Postanowiłem posłużyć się w tym felietonie wstępnym innymi niż tylko własne myślami. Intencją była sentymentalna chęć wspomnienia, sięgnięcia do źródeł, cofnięcia w czasie. Zacytowania na łamach Z:A pełnych doświadczenia zdań, które pamiętam sprzed lat, a których autor miał ogromny wpływ na to czym i jak zajmuję się dzisiaj.

„Odczucia szybkiego biegu życia doświadczamy nie tylko wtedy, gdy mamy dużo pracy, ale także wówczas, gdy jest jej niezwykle mało, za to ilość zabiegów wokół jej uzyskania staje się niewiarygodnie wielka. Podobne wrażenia odczuwamy, pracując w warunkach niestabilnych zawodowo, finansowo, podatkowo.” [1]

Włączenie tych wspomnień to efekt całej serii drobnych z pozoru zdarzeń. Jakby nie było emocji wyborczych trwających akurat w dniach zamykania tego numeru Z:A do druku. Przemieszania nadziei na stabilną kontynuację z najogólniejszym pytaniem: jak żyć? Wyważania relacji pomiędzy liczbą stron reklamowych a merytoryczną zawartością czasopisma dla architektów. Ale także zwykłe jesienne zmęczenie oraz robocze refleksje przy opracowywaniu strategii redakcyjnej magazynu na zbliżający się rok 2012.

„Za szczytną dewizę pracodawcy mogłaby uchodzić sentencja »jaka praca, taka płaca«. I tak być powinno. Praca złożona, w której ponosi się odpowiedzialność, a co ważniejsze – funduje się innym pewność bezpieczeństwa konstrukcyjnego, użytkowego, sanitarnego, wymaga dochowania szczególnej staranności. (...) Wchodząc do obiektu, ufam przecież projektantom, wykonawcom, że dołożyli wszelkich starań, aby był on użytkowany zgodnie z setkami przepisów, wymagań i warunków, o zapewnieniu których ktoś wcześniej pomyślał. Czy taka praca różni się od pracy prostej? Pytanie zwyczajnie retoryczne.” [2]

Najsilniej jednak tę chęć cofnięcia czasu obudziło spotkanie z dawno niewidzianym znajomym. Na wywiad umawialiśmy się kilkakrotnie. Znak współczesności. Miało być krótkie spotkanie, ale zanim włączyłem dyktafon – rozmawialiśmy ponad dwie godziny.

„(...) jeszcze z okresu minionego ciągnie się w Polsce nieszczęsne i zdumiewająco niskie cenienie pracy umysłowej, w tym projektowej i twórczej. (...) Ale w takim razie nie utyskujmy na brzydotę krajobrazu, zwłaszcza prowincjonalnego, nie wytykajmy knotów, nie pomstujmy na brak ładu przestrzennego. Lamenty nie idą bowiem w parze ze zrozumieniem, że projektowanie jest nieopłacalne, a skutki opracowywania dokumentacji w pośpiechu, byle jak, owocują często niedokończonymi potworkami architektonicznymi czy przewymiarowanymi lub niedowymiarowanymi elementami konstrukcyjnymi.” [3]

Wszystkie zacytowane tutaj oraz wiele innych zdań napisanych przez śp. Bohdana Dąbrowskiego, Architekta i Redaktora Naczelnego miesięcznika Budowlany Informator Techniczny „bit” miałem przyjemność redagować w latach 1998-2004. Do dzisiaj trudno mi odżałować, że nasza współpraca, w której On pełnił rolę Mentora i starszego przyjaciela, dzięki któremu tak wiele się nauczyłem, została przerwana Jego niespodziewaną chorobą. Być może nikt nie wie, że o koncepcji redakcyjnej izbowego magazynu jeszcze wspólnie rozmawialiśmy. Prezentowałem ją na spotkaniach w IARP. Niestety, pierwszy Zawód:Architekt w roku 2007 przygotowałem do druku już sam.

Polecam Państwu wywiad z synem Bohdana – Michałem. Ja poczułem w nim tę samą, zaszczepioną mi kiedyś, ścieżkę myślenia. Tytuł rozmowy: Architekt w wadze ciężko przemysłowej, str. 14.

Sebastian Osowski
redaktor naczelny

* Cytaty pochodzą
z felietonów wstępnych
arch. Bohdana Dąbrowskiego
do miesięcznika Budowlany
Informator Techniczny „bit”
[1] bit 12/2002
[2] bit 1/2004
[3] bit 9/2003

 

 

 

Zapraszamy do bezpłatnego pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 

 

 


Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.