Premiera Z:A nastąpiła: 19.11.2007, ostatnia aktualizacja serwisu www: 15.02.2011


Reklama

 
 

 

 

D.O.M.E.K. czyli architektoniczna szkoła dla maluchów

Artykuł   
opublikowany   
w Z:A_02_2009 


Artykuły on-line

 

O pomyśle na wydawnictwo o architekturze adresowane do dzieci, atrakcyjnym prezentowaniu i promowaniu architektury zarówno wśród najmłodszych, jak i dorosłych, rozmawiamy ze współautorem tej kolorowej publikacji – Danielem Mizielińskim.

 

 

 

 

Jaki jest przepis na dobry domek?
1 lub więcej sławnych architektów, 1 wolne miejsce, garść świeżych pomysłów, 3-4 fury pieniędzy. Wszystko wymieszać, wstrząsnąć i odstawić na 5 miesięcy. Podawać z mieszkańcami. Taką receptę można znaleźć w pomysłowej i zabawnej książce o architekturze. Książce dla dzieci, które z niej dowiedzą się jak bardzo różnorodne mogą być ludzkie domy i jak fascynującą sztuką jest architektura. Dowcipne, soczyście kolorowe rysunki i zwięzłe, przystępne opisy prezentują 35 niezwykłych domów stworzonych w różnych zakątkach świata.

 

D.O.M.E.K. czyli co i dla kogo?
> Doskonałe Okazy Małych i Efektownych Konstrukcji. Dla dzieci, choć nie tylko.

Kto wpadł na taki pomysł?
> Wydawnictwo Dwie Siostry zgłosiło się do nas z ciekawym zleceniem. Mieliśmy zaprojektować książkę dla dzieci poświęconą współczesnej architekturze. Wspólnie ustaliliśmy, że będziemy zajmować się tylko domami. W nich dzieci czują się bezpiecznie i doskonale je znają. W odróżnieniu od gmachów użyteczności publicznej, których ogrom i funkcje mogą wywoływać u dzieci strach. Projekt książki wydawał się bardzo interesującym wyzwaniem. Oprócz graficznej części byliśmy odpowiedzialni także za część merytoryczną, czyli jest to w całości nasz autorski projekt.

Kiedyś chłopcy chcieli zostać strażakami, lotnikami, żołnierzami. Teraz możliwość wyboru zawodu się zwiększyła, ale czy można zainteresować dzieci architekturą?
> Oczywiście, jeżeli tylko odpowiednio się do tego podejdzie. Odrobina zabawy, trochę luźnych skojarzeń. Do tego kilka niezwiązanych z tematem, aczkolwiek intrygujących drobiazgów. Wszystko to sprawi, że dziecko będzie oglądać książkę wiele razy, a co za tym idzie będzie zapamiętywać więcej szczegółów. Mogliśmy się o tym przekonać niejednokrotnie podczas promocji książki. Wiele razy podchodzili do nas kilkuletni „architektci” zawzięcie tłumaczący niuanse współczesnych rozwiązań konstrukcyjnych.

Za granicą powstaje dużo wydawnictw dla dzieci traktujących o architekturze, np. „Housebuilding for children”. Istnieje nawet ranking „Top ten” książek o architekturze dla maluchów. Wzorowaliście się na zagranicznych publikacjach?
> Nie wiedziałem, że istnieją takie książki. Co więcej, byliśmy jakiś czas temu na targach książki dziecięcej w Bolonii i szukaliśmy podobnych pozycji. Nic takiego nie znaleźliśmy, poza kilkoma standardowymi albumami z architekturą. Większość publikacji prezentowanych na targach dotyczyła np. historycznej części architektury i miała edukacyjny charakter. Tymczasem D.O.M.E.K to książka o współczesnej architekturze. Sporo zaprezentowanych w niej domków jest już z XXI wieku.

Jakim kluczem kierowaliście się wybierając zaprezentowane obiekty?
> Szukaliśmy doskonałych okazów małych i efektownych konstrukcji. Korzystaliśmy z pomocy architekta Jacka Rzyskiego, który podsyłał nam pomysły, ale wyboru dokonywaliśmy samodzielnie. Czyli klucz był całkowicie subiektywny. Jednak przede wszystkim interesowało nas pokazanie najnowszych realizacji domów powstałych na świecie. Sądzę, że nasz wybór obrazuje jak interesująca i różnorodna może być współczesna architektura domków jednorodzinnych. Tworząc książkę dużo się uczyliśmy, więc myślę, że inni dorośli też mogą być zaskoczeni. W końcu kto z nas wcześniej słyszał o domu motylu, domu orzeszku czy domu gruszce?

To nie jest wasz pierwszy projekt skierowany do dzieci. One wymagają specyficznego podejścia?
> D.O.M.E.K był naszym debiutem jeśli chodzi o książki autorskie (czyli takie, w których zarówno tekst, jak i opracowanie graficzne jest naszym pomysłem). Pod tym względem jest to dla nas wyjątkowy projekt. Natomiast dzieci bardzo łatwo przyswajają sobie pewne treści szybko przetwarzając je w nieskrępowane marzenia. Trzeba tylko trafić do świata ich wyobraźni.

Co chcieliście osiągnąć – poza funkcją informacyjną – pracując nad tą książką?
> Pokazaliśmy dzieciom, że domy nie muszą być nudną modyfikacją sześcianu, że współczesna architektura jest interesująca i kreatywna. Chcieliśmy uwrażliwić dzieci na architekturę i pokazać, że nie ma barier w kreowaniu świata. Ograniczenia są tylko w naszych głowach. Domek do picia herbaty pokazuje, że standardowe myślenie można zmienić. Z korzyścią dla nas i dla otoczenia. To przesłanie również dla świata dorosłych.

Opisy obiektów są bardzo odważne, np. „Igloo” Witolda Lipińskiego, „który żył w smutnych czasach komunizmu”. Takie treści mogą być dla dzieci nieczytelne.
> To nasze żartobliwe komentarze. A czy ta książka jest tylko dla dzieci? Dostaliśmy dużo maili od architektów, którzy kupowali ją dla siebie. Zresztą przeciętny dorosły człowiek raczej nie zna większości z zamieszczonych w D.O.M.K.u projektów, więc też może się czegoś dowiedzieć. Poza tym właśnie taka książka może bawić, a jednocześnie uczyć postrzegania architektury.

Jaki był odzew po ukazaniu się wydawnictwa? Architektura zainteresowała maluchy?
> Dostajemy mailem od kilkuletnich architektów podziękowania i projekty. Na jednych z warsztatów podeszła do nas mała Bogna i wręczyła nam gotowy projekt domu wieloryba z wymiarami pomieszczeń, rozpisaniem funkcji i materiałów, z których należy wykonać poszczególne elementy. Dodam, że Bogna ma 6 lat. Dom ser, dom UFO, dom czołg, dom samolot, dom stonoga i dziesiątki innych projektów to efekt samodzielnej pracy dzieci, albo wspólnie z nami na warsztatach, które prowadziliśmy. Wszystkie projekty powstawały z ogromnym zaangażowaniem twórców, bez pomocy dorosłych. Bardzo nas cieszą takie reakcje.

Czy wydanie było poprzedzone jakimiś badaniami przeprowadzonymi wśród dzieci?
> Badań wydawniczych dotyczących tej książki nie przeprowadzaliśmy. Zresztą nigdy tak nie postępujemy. Opieramy się na doświadczeniu, które zdobyliśmy podczas realizacji poprzednich projektów, na wiedzy teoretycznej, oraz praktycznej uzyskanej podczas warsztatów z dziećmi.

Planujecie kolejne projekty o architekturze adresowane do dzieci?
> W najbliższym czasie ukaże się reedycja książki D.O.M.E.K, w której znajdzie się zapowiedź następnej publikacji. Właśnie pracujemy nad nią, ale to będzie wydawnictwo nie o architekturze, lecz bardziej o dizajnie. Końcowy efekt, podobnie jak w przypadku pierwszej pozycji, będzie naszym subiektywnym wyborem.

Rozmawiał: Marcin Szczelina

 

D.O.M.E.K.,
Aleksandra Machowiak i Daniel Mizieliński
Autorzy są absolwentami Wydziału Grafiki ASP w Warszawie, w pracowni projektowania książki. Obecnie pełnią funkcje dyrektorów artystycznych studia graficznego Hipopotam. Zaprojektowali kilka stron internetowych, między innymi www.krytykant.pl dla krytyka sztuki Kuby Banasiaka. Ich najnowszą realizacją jest renowacja własnej domeny www.hipopotamstudio.pl, na której oprócz skrótów z najlepszych momentów filmowej popkultury drugiej połowy XX w. znalazła się gra „Typoroids”, czyli bitwa grafików z literami.

 

Artykuły on-line
 



Z:A do pobrania Z:A do pobrania

© Oria Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.