Premiera Z:A nastąpiła: 19.11.2007, ostatnia aktualizacja serwisu www: 15.02.2011


Reklama

 
 

 

 

Ceramika uczy pokory

Artykuł 
opublikowany 
w Z:A_02_2007 

 

Artykuły on-line

 

Budowlany boom, który obserwujemy w Polsce, jest szansą dla firm małych, ale oferujących wysokiej jakości produkty. Potrafiących szybko zareagować na nietypowe wymagania klientów. O historii tradycyjnych cegielni, uczących pokory technologiach i konkurowaniu na współczesnym rynku opowiadają
Edward i Michał Susowie, właściciele jednej z takich cegielni.

 

 

 


Jeszcze przed kilkudziesięciu laty cegielnie były w wielu miejscowościach. Pracowały, zaspokajając potrzeby okolicznych mieszkańców dostarczając podstawowy materiał budowlany. Zakład w Pogalewie w obecnej formie powstał w 1928 r. i był wówczas bardzo nowoczesny. Produkował głównie dachówki. Zachowały się jeszcze egzemplarze z napisem „Pogolau Werke”. Upaństwowiony w latach PRL, wytwarzał niemal wyłącznie cegłę dziurawkę. Postawiony w stan upadłości, został przejęty w 1996 roku przez Edwarda Susa, wcześniej pracownika naukowego Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. – Chciałem się przekonać, czy potrafię coś jeszcze poza nauczaniem robić – wyznaje i zaraz dodaje: – Chciałem też pokazać Niemcom, że my, Polacy, też potrafimy coś robić! Moim marzeniem było móc z sukcesem konkurować na ich rynku. I swój cel osiągnąłem. Szefowie niemieckich firm gratulują nam jakości. Mówią, że to jest Spitzeklasse!


Przyznaje jednocześnie, że duża w tym zasługa świetnego surowca. Dzięki niemu można tworzyć nie tylko ceramikę budowlaną, ale też użytkową. Choćby dzbany, misy, donice, figury i rzeźby. Jedna z klientek wykonała z glinianych płytek nie tylko podłogi w pokoju i kuchni, ale też elementy wyposażenia, np. blaty kuchenne. Wnętrze wygląda pięknie i oryginalnie.

Glina jak złoto
Dobra glina to podstawowy warunek powstania dobrej ceramiki. Każda glina ma swoją charakterystykę. Niemieccy specjaliści twierdzą, że najlepsze złoża zostały już wyeksploatowane, więc trzeba wydobywać coraz gorsze pokłady. W Polsce też zaczynamy spotykać się z tym zjawiskiem. W złożach jest coraz więcej margli wpływających na jakość wyrobów. Dlatego przerób gliny musi być coraz dokładniejszy, a jego koszty rosną.

Ratusz w Toruniu, stan przed renowacją Ratusz w Toruniu, stan po renowacji
Ratusz w Toruniu, stan przed i po renowacji


Pokłady gliny z Pogalewa należą do najlepszych w Europie. Michał Sus, współwłaściciel cegielni: – Z samej gliny, piasku i wody, dzięki bardzo plastycznemu materiałowi, możemy wykonywać formy, które w przypadku innych glin albo nie są możliwe do wykonania, albo wymagają dodawania komponentów, dzięki którym glina będzie bardziej plastyczna. Nasza glina pozwala też wypalać się w wysokich temperaturach, więc nie trzeba stosować żadnych domieszek. Dzięki temu, sterując tylko dopływem powietrza, możemy uzyskać całą gamę kolorów, od jasnych oranżów do ciemnokarminowych.

Edward Sus: – Tę cegłę można wypalać w temperaturze 930 stopni C, ale także 1080 stopni C, kiedy to następuje proces klinkieryzacji. Interwał spiekania, czyli temperatura graniczna dla gliny, gdy zaczyna ona płynąć, wynosi 1346 stopni C. Czyli u nas margines jest ogromny. A są gliny, dla których wynosi on kilka, kilkanaście stopni. Wystarczy drobny błąd, by wypał był nieudany.


Piec kręgowy

Zamówienia, które cegielnia w Pogalewie otrzymuje z Zachodu, często zawierają dwa warunki: produkty muszą być wypalane w piecu kręgowym, a wypał musi być węglowy. Niemieccy odbiorcy podkreślają, że te produkty mają zróżnicowaną kolorystykę, że mury „żyją”. Ta gra kolorów powstaje dzięki zróżnicowaniu temperatur w strefie ogniowej pieca kręgowego. Nowoczesny piec tunelowy, opalany gazem ziemnym lub olejem, zapewnia identyczną temperaturę w każdym punkcie.

Piec kręgowy Fryderyka Hoffmana ma półokrągłe sklepienia. Zastawia się go w pełni materiałem, ale tak, by pozostały kanały na wędrówkę ognia i dymu. Przez to niemożliwe jest uzyskanie jednakowych warunków wypału. W każdym punkcie jest inna temperatura, dzięki czemu te wyroby mogą być tak różne.

Opalanie w piecu w Pogalewie rozwiązane jest za pomocą komputerowo sterowanych palników, które przygotowują węgiel i dozują go wraz z powietrzem w określonej ilości we wskazane miejsce pieca. Jednocześnie piec przy obecnej automatyzacji jest ekologiczny, bo miesięcznie spala 60 ton węgla najwyższej klasy. Również paliwa ekologiczne: wierzbę energetyczną, trociny, topinambur.

Dobra cegła to jest sztuka
Cegielnia robi cegły klasyczne, gotyckie, płytki, także rozmaite kształtki. Przygotowuje się do wypalania dachówek. Może również wykonywać odlewy. Część cegieł poddawana jest piaskowaniu, dzięki czemu uzyskują wygląd materiału wytworzonego przed kilkuset laty, a mimo to zachowującego parametry nowoczesnych cegieł klinkierowych. Michał Sus: – Nasze produkty rokrocznie przechodzą badania kontrolne w certyfikowanych laboratoriach. Dlatego wiemy, że spełniają wszystkie europejskie normy. Na przykład nasiąkliwość jest parametrem również przez nas sterowanym. Wszystko zależy od tego, jaki efekt zamierzamy uzyskać. Jeśli materiał ma być przeznaczony do renowacji zabytków, jego nasiąkliwość, jak i inne parametry muszą być dobrane do tego materiału, który nasz produkt ma uzupełnić. Górna granica tego parametru jest otwarta, natomiast w przypadku dolnej jesteśmy w stanie osiągnąć ją na poziomie 1,5%, a nawet 1%.

Ceramiczna kostka brukowa wytrzymuje nacisk 72 N/mm2. To najwyższa klasa wytrzymałości. Dla porównania standardowa kostka betonowa wytrzymuje nacisk 40 N/mm2. Z takich cegieł wznoszone są nawet bardzo wysokie budynki, a do tego ich elewacje uzyskują indywidualny charakter. Niemieccy inwestorzy chcą, żeby cegła nie była gładka, tylko żeby miała własną fakturę. Dlatego nietypowy klinkier jest coraz bardziej poszukiwany, nie tylko w Europie Zachodniej, ale także w Polsce.

Miejsce przy potentatach
Polski rynek ceramiki budowlanej opanowali producenci z Niemiec, Austrii i Danii. Edward Sus: – Przyjeżdżają do nas ich przedstawiciele i przyznają, że nasza cegielnia jest już ostatnią w Polsce z tych, które chcieliby kupić.

Michał Sus: – My z nimi się nie ścigamy. Jesteśmy małą firmą. To, co wykonujemy, traktujemy jako wyzwanie. Staramy się trafiać do dwóch rodzajów odbiorców: konserwatorów zabytków nadzorujących renowacje oraz wymagających inwestorów. Dostęp do nowoczesnych technologii, skala produkcji i sieć dystrybucji potentatów są na bardzo wysokim poziomie. Staramy się więc zagospodarować nisze rynkowe, które oni pozostawiają. Trafiamy do bardziej wysmakowanego, ale i bogatszego odbiorcy. Nasza cegła jest droższa. Z moich obserwacji wynika, że ten segment rynku rośnie. Docierają do nas klienci szukający cegieł, które nie są równe, wyfrezowane, za to mają grę kolorów. Wydaje mi się, że minęło to zachłyśnięcie się czerwonym, jednolitym klinkierem, obserwowane na początku lat 90. Ani my nie jesteśmy konkurencją dla potentatów, ani oni dla nas. Natomiast współpracujemy i wspieramy się z mniejszymi cegielniami. To z jednej strony środowiskowa solidarność, a z drugiej strony żaden zakład nie produkuje wszystkiego. Często więc odsyłamy klientów do innych producentów. A one – do nas, gdy same nie potrafią wyprodukować poszukiwanych wyrobów.


Zamek krzyżacki w Świeciu
Zamek krzyżacki w Świeciu

Most w Reszelu
Most w Reszelu

Zamek krzyżacki w Ostródzie
Zamek krzyżacki w Ostródzie

Edward Sus: – Jeśli ktoś chce w porozumieniu z architektem nadać budynkowi indywidualne piętno, sięga do naszych materiałów. Tworzymy jeszcze studio ceramiki. A przecież już teraz nie znam zakładu, który miałby tak szeroki asortyment produkcji. Ten przemysł jest niesamowicie kapitałochłonny, energochłonny i pracochłonny. Zainwestowaliśmy w nasz zakład mnóstwo pieniędzy i zaangażowania. Dzięki temu, że mamy tak dobry surowiec, możemy wykorzystać rynkową niszę. Duże koncerny byłyby w stanie wyprodukować taki wyrób jak nasz, ale koszty byłyby kolosalne. Dlatego one na tym rynku z nami nie konkurują. Jak spotykamy się na targach, wszyscy gratulują nam jakości.

Cegła a architektura
– Jedynym kłopotem jest to, że nasze materiały wymagają znacznej fachowości od wykonawców prac budowlanych. Nasze mury buduje się inaczej niż te z klinkieru wysokoprzemysłowego. Bywa więc, że inwestor rezygnuje z naszej cegły, bo nie jest w stanie znaleźć wykonawcy, który zapewniłby odpowiednią jakość wykonania. To dla nas obecnie jeden z trudniejszych problemów. Zamiast pracować nad rozwojem dystrybucji, musimy skupić się na wydawaniu materiałów szkoleniowych dla budowlańców. Spełniamy przy tym oczekiwania architektów – zapewnia Michał Sus. Także konserwatorów, bo przed wiekami na przykład w Niemczech były tylko dwa rodzaje gotyckiej cegły. Tymczasem w Polsce nie była ona „znormalizowana”. Różniła się zależnie od regionu. Dlatego rewitalizacja budynków wymaga od cegielni dostosowania się do wymiarów cegieł stosowanych przy budowie danego budynku. Możliwe jest nie tylko ręczne formowanie wyrobów, ale też modyfikacje ich lica: piaskowanie surowego wyrobu nadające mu charakter zwietrzałej powierzchni, ryflowanie, czyli odciskanie wklęsłego reliefu na licu, zagniecenia rogów, krawędzi.



Trafiać do klientów
Firma elastycznie reaguje na to, co dzieje się na rynku. Eksportuje już wyroby na Litwę, Łotwę. Zainteresowani nimi są na Ukrainie, w Estonii. W Niemczech cegielnia ma hasło reklamowe: „Wasz pomysł, my to zrobimy z gliny. Z jednym wyjątkiem – mikroprocesora!”. Rzeczywiście, sama liczba kształtek właściwie jest nieograniczona. Klienci przywożą stare kształtki albo rysunki techniczne, a pracownicy cegielni opracowują kształtkę, uwzględniając stopień skurczliwości i barwę. Niektórych kształtek nie da się uformować maszynowo, więc firma współpracuje z Wydziałem Ceramiki na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu przy tworzeniu nietypowych ornamentów, dekoracji na kształtkach.

Proces technologiczny
Każda jego faza, począwszy od produkcji cegły surowej, przez suszenie, wypał i sortowanie jest fazą sterowaną. Edward Sus: – Piece kręgowe charakteryzują się dużym współczynnikiem bezwładności. W wielu momentach atmosfera wypału jest przypadkowa. U nas jest sterowalna. Tak zmodernizowałem system wypału, że to my sterujemy tym, co dzieje się w piecu, ile powietrza trafia do strefy spalania. My regulujemy ciąg, podawanie węgla i temperaturę.
Glina jest wydobywana z kopalni odkrywkowej. Do gliny dodajemy od 20% do 35% piasku wydobywanego w pobliskiej wsi. Jest drobnoziarnisty, pochodzenia... morskiego. Glina i piasek trafiają do gniotownika, który rozdrabnia surowiec. Stamtąd masa idzie na walce, gdzie jest przecierana. Później dodatkowo jest rozdrabniana na przecieraku sitowym. Wreszcie trafia do mieszadła i prasy. Tam, za pomocą przygotowanych wylotników – uwzględniających skurcz suszarniczy i wypałowy – formowane są wyroby. Przygotowane produkty są zawożone do komór suszarniczych. Czas takiego procesu może trwać od 1 dnia do 2 miesięcy.

W komorach są czujniki temperatury i wilgotności. Inaczej się suszy np. cegłę gotycką, ważącą w stanie surowym około 12 kg, a inaczej kształtki. Trzeba umiejętnie „wyprowadzić” z nich wodę. Po wysuszeniu, które trwa od 4 do 12 dni, wyrób trafia do pieca. Proces wypału, czyli podgrzewania, wysuszania i wypalania, trwa około tygodnia. Przy 200oC pozbywamy się tak zwanej wody zarobowej, dodanej do gliny, by zwiększyć jej plastyczność, a do 600oC – wody chemicznie związanej. Każdy wyrób wypala się inaczej. Cały proces w przypadku cegły gotyckiej trwa co najmniej 6 tygodni: 1 tydzień trwa projektowanie, a 5 tygodni – proces technologiczny. W przypadku typowej cegły jest krótszy i wynosi 4 tygodnie. Edward Sus: – W ceramice czas jest bardzo ważny. Ona wymaga spokoju. Nie można iść na skróty poprzez procesy technologiczne. Nauczyłem się pokory. Przekonałem się, że ceramiki się nie oszuka, próbując skrócić jakiś proces.

Tomasz Wlezień

Artykuły on-line
 



© Oria Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.